Lamborghini zapoluje na kobiety

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2016-09-07 22:00

Szalejący byk widoczny w logo marki ma mieć dodatkowe wcielenie, a potem zarobić na kobietach i rodzinach

Stefano Domenicali ma szczęście do posad, o których marzy 99 proc. mężczyzn na świecie. Najpierw kierował zespołem Ferrari w Formule 1, a od marca tego roku jest szefem włoskiego producenta superaut marki Lamborghini. W nowej pracy niespodziewanie musi udowodnić, że wie, czego pragną kobiety. — Byk zawsze jest agresywny, ale chcę zaoferować nową filozofię: byk może być także delikatny — powiedział Stefano Domenicali.

PIĘKNA BESTIA:
PIĘKNA BESTIA:
Lamborghini liczy na to, że SUV przyciągnie klientów bardziej praktycznych, w tym kobiety.
ARC

Menedżer przygotował nową strategię, bo chce wyciągnąć z Lamborghini jeszcze więcej niż poprzednicy. Kluczową rolę w planie odgrywają grupy klientów dotychczas pomijane przez włoską firmę: rodziny i kobiety. Marka będzie więc zarabiała nie tylko na drogich, sportowych superautach, którymi najlepiej jeździ się po torze. Postawi na bardziej uniwersalną formę, czyli popularny segment SUV-ów.

Stefano Domenicali odlicza miesiące do debiutu modelu Urus, który trafi na rynek w 2018 r. i ma nie tylko podwoić sprzedaż firmy, ale przede wszystkim przyciągnąć nowych klientów. W zeszłym roku Lamborghini sprzedało rekordową liczbę 3245 samochodów, SUV ma dać co najmniej drugie tyle. Grupą docelową są osoby w wieku 30-45 lat, a duży odsetek nabywców mają stanowić kobiety, i to zarówno te o prorodzinnym podejściu do życia, jak też bogate singielki. SUV oferuje więcej przestrzeni i możliwości — takim autem można przewozić rodzinę, udać się na zakupy i zabrać na przejażdżkę grupę koleżanek. Przyciągnięcie kobiet jest nie lada wyzwaniem dla Domenicaliego, bo w zeszłym roku stanowiły one zaledwie 5 proc. kupujących samochody z bykiem w logo. Nowy szef Lamborghini nie jest jednak menedżerem bujającym w obłokach, ale ma w rękach twarde dane.

Z obliczeń firmy JD Power & Associates wynika, że na amerykańskim rynku, który jest jednym z najważniejszych dla Lamborghini, kobiety kupują 53 proc. wszystkich małych SUV-ów i 48 proc. małych SUV-ów klasy premium, a więc tych z wyższej półki. Ustami swojego prezesa Lamborghini zapewnia, że pewne rzeczy pozostaną niezmienione.

Firma nigdy nie zrezygnuje z produkcji swojego flagowego silnika V12 (choć Urus na korzystać z V8) i na pewno nie wprowadzi na rynek auta z silnikiem wysokoprężnym, choć napęd elektryczny jest możliwy. Fani mogą więc spać spokojnie i oczekiwać kolejnych modeli w stylu aventador i huracan. © Ⓟ