Land Rover informuje, że flota prototypów pokonała już dystans 1,2 mln kilometrów. Kolejny etap testów będzie nietypowy, bo współorganizatorem jest „Tusk Trust”, fundacja zajmująca się ochroną przyrody. Auto używane będzie na terenie rezerwatu Borana w Kenii.

- Defender zostanie poddany ponad 45 tysiącom różnych prób w najbardziej nieprzyjaznych warunkach, jakie można znaleźć na Ziemi. Inżynierowie firmy Land Rover zabiorą samochody testowe w 50-stopniowe upały pustyni, 40-stopniowe mrozy Arktyki, a także na wysokość ponad 3 000 m n.p.m. w Górach Skalistych w stanie Kolorado - czytamy w komunikacie Land Rovera.
Nowy defender będzie produkowany w fabryce w Nitra na Słowacji.
