Landaburu: Polska nie wejdzie do UE 1 stycznia 2004

Marek Druś
opublikowano: 2002-05-23 13:09

Eneko Landaburu, szef Dyrekcji Generalnej ds. poszerzenia Unii Europejskiej powiedział radiu RMF FM, że Polska nie wejdzie do Unii 1 stycznia 2004 r. ale pół roku później. Tymczasem Jan Turczyński, główny negocjator Polski z UE powtórzył, że celem politycznym naszego kraju jest wejście do Unii w tym właśnie terminie. Wypowiedź Landaburu wywołała burzę wśród polityków.

Według Landaburu, opóźnienia w negocjacjach Polski z Unią Europejską spowodują, że nasz kraj ma szansę na wejście do niej dopiero pół roku po deklarowanym przez rząd terminie. Uważa on, że jest zbyt mało czasu, aby zakończenie negocjacji pozwoliło na wejście Polski do Unii od 1 stycznia 2004 roku. Co gorsza, negocjacje na niektóre tematy jeszcze się nie rozpoczęły. Jako przykład wymienił obszar dotyczący finansów. Landaburu sądzi również, że na drodze naszego wstąpienia do Unii w deklarowanym przez władze terminie staną procedury unijne, m.in. proces ratyfikacji umów w krajach ‘piętnastki’.

Tymczasem główny negocjator Polski z UE Jan Truszczyński wciąż podkreśla, że celem naszego kraju jest zakończenie negocjacji z Unią do końca 2002 roku i przystąpienie do niej od 1 stycznia 2004 roku.

- Celem politycznym było i pozostaje osiągnięcie stanu, w którym rokowania zostaną sfinalizowane w grudniu tego roku, przyniosą sensowny i racjonalny efekt; wszystkie pozostałe szczeble procedury zostaną spełnione w ciągu kolejnych 12 miesięcy i 1 stycznia 2004 widzi się nas w UE – mówił w czwartek Truszczyński.

Zaznaczył, że o możliwym opóźnieniu procesu ratyfikacyjnego w krajach członkowskich wiadomo od dawna. Truszczyński podkreślił, że Polska powinna ‘kierować się na ambitny scenariusz i harmonogram’.

Wypowiedź Landaburu wywołała tymczasem burzę wśród polskich polityków. Politycy koalicji rządowej zgodnie ją krytykowali, opozycja uznała, że późniejszy termin akcesji do UE będzie efektem błędnej strategii negocjacyjnej przyjętej przez polski rząd.

MD, PAP