Boom na tablety się skończył, a wraz z nim dobra koniunktura dla firm, które sprowadzały z Chin tanią elektronikę i sprzedawały pod własną marką. Borykają się ze spadającą sprzedażą i problemami z serwisem posprzedażowym często kiepsko wykonanych urządzeń. Jednym z nielicznych wyjątków jest podwarszawski Lark Europe. Spokój ducha zapewnił mu mariaż z Tesco.
— Z siecią handlową współpracujemy już od kilku lat. Obecnie generujemy w niej około 60 proc. przychodów — mówi Mateusz Gac, prezes Lark Europe. W Tesco spółka sprzedaje przede wszystkim tablety. Najtańsze z nich można już kupić za nieco ponad 100 zł. Współpraca z siecią handlową nie dotyczy tylko polskiego rynku. Dzięki niej Lark dostał szansę zaistnienia w regionie.
— Jesteśmy już w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Sprzedaż w tych państwach odpowiada za 25 proc. przychodów — mówi Mateusz Gac.
Ekspansja bałkańska
Jego zdaniem, są to łatwiejsze rynki dla alternatywnych dostawców elektroniki niż polski. — Nasz kraj słynie w całej Europie z silnych rodzimych marek tabletów czy smartfonów. Nie spotykamy się z tym w innych państwach naszego regionu. Dlatego jesteśmy zainteresowani dalszą ekspansją — podkreśla szef Lark Europe.
W tym roku spółka zamierza rozpocząć sprzedaż na Bałkanach. Celuje w znajdującą się w UE Bułgarię i Rumunię. Ponieważ ostra konkurencja na rynku tabletów i smartfonów oraz spadający popyt powodują erozję marż, to pracujenad rozszerzeniem oferty. W styczniu wprowadziła do sprzedaży serię akcesoriów mobilnych pod nową marką Origami. Natomiast w drugiej połowie roku planuje rozszerzyć ofertę o urządzenia z kategorii smart home. W grę wchodzą m.in. proste systemy monitorujące, sterowane za pomocą smartfona.
Kurs na jakość
Mateusz Gac podkreśla, że spółka postawiła na jakość dostarczanych urządzeń i serwis posprzedażowy. W ubiegłym roku Lark zmienił firmę serwisującą urządzenia w Polsce. Wprowadził także gwarancję „od drzwi do drzwi”, w ramach której odbiera uszkodzone urządzenia z domu klienta i po naprawie je tam dostarcza. Do tej pory takie usługi były zastrzeżone dla markowych producentów elektroniki.
— Mamy także oddział w Shenzhen w Chinach, w którym pracują miejscowi pracownicy. Zajmuje się on kontrolą jakości. Ponadto od kilkunastu lat współpracujemy z tą samą chińską fabryką elektroniki, co ma wpływ na jakość naszych urządzeń — twierdzi szef Lark Europe.
Rozpoczęła z nim współpracę w czasach, kiedy Lark był jednym z głównych dostawców nawigacji samochodowych na polski rynek. Lark Europe to część giełdowej grupy Lark. Do ubiegłego roku grupa działała pod nazwą MIT Mobile Internet Technology.
Jednak po zmianie strategii i postawieniu na elektronikę zmieniła nazwę na Lark. Ubiegły rok spółka zamknęła 76 mln zł przychodów i 3 mln zł straty netto. W 2014 r. miała 87 mln zł przychodów i gigantyczną stratę — 236 mln zł, spowodowaną aktualizacją wyceny znajdującej się w upadłości spółki zależnej MNI Premium.
22 250-29-28