Łatwych grantów już nie będzie

opublikowano: 23-09-2014, 00:00

Fundusze UE: W nowej perspektywie jest więcej pieniędzy. Ale zasady, na jakich będzie można je uzyskać, są znacznie bardziej skomplikowane

Wielkimi krokami zbliża się nowe rozdanie unijnej kasy. W głównej kwaterze w Brukseli kreślą ostatnie poprawki, a potencjalni beneficjenci w Polsce z niecierpliwością przebierają nogami, czekając na start pierwszych konkursów. Pula do wzięcia jest większa, ale — gdy przyjrzymy się bliżej zasadom — nie jest już tak wesoło. W wielu przypadkach o zdobycie pieniędzy będzie trudniej niż do tej pory. Dotyczy to zwłaszcza firm prywatnych i jest związane ze zmianą reguł pomocy publicznej ustalanych przez Komisję Europejską (KE).

Mariaż wokół B+R

W ostatnich latach na uczelniach jak grzyby po deszczu wyrastały laboratoria i inne budynki mające służyć badaniom i komercjalizacji. Teraz nowe lśnią w słońcu i… często stoją puste, bo naukowcy nie umieją dogadać się z przedsiębiorcami — oba światy mają zupełnie inny styl pracy i priorytety. Najwyższa pora na zmiany — stwierdzili decydenci w Brukseli i postanowili, że program operacyjny Innowacyjny Rozwój (POIR), czyli następca Innowacyjnej Gospodarki, będzie wspierał finansowo głównie badania rozwojowe, innowacje i prowadzącą do nich współpracę biznesu z nauką. Nie chcesz współpracować — grantu nie dostaniesz.

— Innowacyjność często jest pokazywana jako pięta achillesowa naszej gospodarki. Niestety, przedsiębiorcy wciąż w niewystarczającym stopniu biorą udział w finansowaniu działań B+R. Dlatego w nowym programie chcemy oddziaływać na tę sferę i stymulować firmy do ponoszenia większych nakładów na tę działalność — zapowiada Łukasz Małecki, kierownik zespołu z departamentu konkurencyjności i innowacyjności Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

— W ostatnich latach finansowaliśmy technologie, które przychodziły do nas z zagranicy od razu z produkcją. Teraz chcemy, aby nowe technologie wyprzedzały produkcję i żeby powstawały w Polsce. To jest największa jakościowa różnica i do tej zmiany muszą przygotować się przedsiębiorcy — podkreśla Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

Siła w specjalizacji

W kończącej się perspektywie granty z Brukseli płynęły do wszystkich sektorów. Nawet na działania, które nie miały wiele wspólnego z efektywnym wydatkowaniem. Teraz tak nie będzie — pora na koncentrację wsparcia i pieniądze dla najbardziej perspektywicznych. Dlatego w najbliższych latach ogromną rolę będą odgrywały inteligentne specjalizacje, czyli sektory lub obszary, które region lub kraj identyfikuje jako swoją przewagę konkurencyjną.

— To podejście wymagane przez KE — aby finansować projekty w wybranych, czołowych obszarach gospodarczych. Te specjalizacje powinny mieć charakter zarówno gospodarczy, jak i naukowy. Specjalizacji nie musimy łączyć z konkretną branżą, bo w tej kwestii podejście może być bardzo różne. Np. województwo warmińsko-mazurskie za specjalizacje uznało„gospodarkę wodą”, w tym wsparcie akwakultury i produkcji jachtów — dodaje Łukasz Małecki.

Podczas pierwszej rundy negocjacji programu KE zgłosiła do niego 158 uwag. Urzędnicy z Brukseli naciskają, aby w jeszcze większym stopniu koncentrować wsparcie na projektach badawczo-rozwojowych i ukierunkować działania na inteligentne specjalizacje. Istotna będzie tzw. klauzula delokalizacyjna, zwłaszcza dla dużych firm chcących realizować projekty przy wsparciu unijnej kasy.

— Komisji chodzi o to, aby unijne wsparcie dla inwestycji firmy w jednym państwie nie przyczyniało się do uszczuplenia zatrudnieniaw oddziałach przedsiębiorstwa w innych krajach unijnych.

Efektem tej klauzuli będą pewne obostrzenia. Zgodnie z propozycjami KE konieczne będzie badanie, czy nowy projekt nie przyniesie takiego znaczącego uszczerbku miejsc pracy w innych lokalizacjach — tłumaczy Łukasz Małecki. Ta kwestia wciąż jest dyskutowana z KE. Komisja chce ją wprowadzić we wszystkich programach operacyjnych, natomiast resort infrastruktury optuje za ograniczeniem klauzuli tylko do regionalnej pomocy inwestycyjnej.

Nowa edycja programu Infrastruktura i Środowisko to kolejne miliony przeznaczone na budowę infrastruktury transportowej, wodno-kanalizacyjnej i gospodarkę odpadami. Wciąż promowane będą przedsięwzięcia, które mają na celu ograniczenie negatywnego wpływu działalności na środowisko. Tu jednak, w odróżnieniu od reguł perspektywy 2007-13, mniejszy nacisk będzie położony na dostosowanie do norm. Dla wielu przedsiębiorców pierwsze, a czasem jedyne, skojarzenie z programem Kapitał Ludzki to: „szkolenia”.

Tymczasem następca tego instrumentu, czyli program Wiedza Edukacja Rozwój, jest w zdecydowanie mniejszym stopniu ukierunkowany na bezpośrednie finansowanie projektów szkoleniowych. Pieniądze mają zasilać przede wszystkim projekty systemowe. Priorytetem jest budowa nowego systemu, za pośrednictwem którego fundusze na projekty szkoleniowe będą płynęły do beneficjentów w regionalnych programach operacyjnych (RPO). Do tej pory wsparcie szeroko rozumianej sfery e-gospodarki i e-administracji było domeną VII i VIII osi programu Innowacyjna Gospodarka. Teraz będzie temu służył zupełnie nowy program, czyli Polska Cyfrowa, z budżetem na poziomie 2,3 mld EUR.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Więcej przez regiony

Najbliższe lata to dalsza decentralizacja, jeśli chodzi o rozporządzanie milionami z Brukseli. W kończącym się rozdaniu regiony decydowały o 25 proc. unijnej puli. W latach 2014-20 marszałkowie będą mieli do dyspozycji ok. 40 proc. pieniędzy przyznanych Polsce. Kwotowo jest to wzrost z 17,3 do aż 31,3 mld EUR. Duża część dotacji przyznawanych do tej pory z poziomu kraju będzie dzielona w stolicach województw. Resort przyznaje, że to rozwiązanie bardziej efektywne, bo pomoc jest lepiej zestrojona z potrzebami regionu i przedsiębiorców.

Zgodnie z zapowiedziami, w nowej odsłonie pomocy z Brukseli będzie mniej dotacji, w miejsce których wejdzie wsparcie zwrotne. W ten sposób udział pożyczek i kredytów w całości unijnego wsparcia wzrośnie z 1,5 proc. w obecnej perspektywie do ok. 10 proc. w latach 2014-20. Urzędnicy argumentują, że to pomoc bardziej sprawiedliwa, niewypaczająca rynku, a do tego każdy może ją dostać. I — przede wszystkim — bardziej efektywna.

Te same fundusze pomogą wielu przedsiębiorcom, a nie tylko jednemu, jak jest w przypadku dotacji. W trend większej koncentracji wsparcia wpisują się też planowane zintegrowane inwestycje terytorialne (ZIT). To zestawy projektów, które będą miały na celu rozwiązanie specyficznego dla określonego obszaru problemu społeczno-gospodarczego. Pieniądze dostaną największe ośrodki miejskie, czyli miasta wojewódzkie i powiązane z nimi gminy. Lokalne firmy już teraz powinny mieć na uwadze, że dużo większa niż obecnie część pieniędzy będzie do zdobycia w konkursach dotyczących strategii miast.

Mniej kasy na projekt

Zbliżające się unijne rozdanie to wiele nowości dotyczących zasad pomocy publicznej. W wielu przypadkach nowe zapisy mogą przesądzać o tym, czy firma będzie miała szanse w wyścigu po grant.

— Wiele zmian, jakie wprowadzono w regułach ubiegania się o dofinansowanie przez firmy, należy ocenić jako niekorzystne. Komplikują one proces aplikowania o pieniądze lub zmniejszają atrakcyjność dofinansowania — zwraca uwagę Szymon Żółciński, partner w dziale doradztwa europejskiego Crido Taxand. W najbliższych latach Unia dofinansuje mniejszą część projektów. Maksymalne procentowe progi wsparcia nowych inwestycji firm (tzw. pomoc regionalna) zostały wyraźnie obniżone. Wcześniej w większości województw ten wskaźnik wynosił od 50 proc. (duże firmy) do 70 proc. (małe i mikro-).

W pięciu regionach obowiązywało wsparcie w wysokości od 40 do 60 proc., a na Mazowszu — 30-50 proc. w zależności od wielkości firmy. To już jednak historia. Od 1 lipca wskaźniki poszły ostro w dół, a ich nowe poziomy będą obowiązywały przez sześć lat.

— Z wyjątkiem czterech województw Polski Wschodniej, w których dotychczasowa wysokość pomocy zostanie utrzymana, pozostałe województwa będą uprawnione do mniejszego wsparcia, które spadło do 35 proc. i 25 proc. Taki jest efekt rozwoju polskich regionów w porównaniu z europejską średnią — mówi Szymon Żółciński.

W specyficznej sytuacji znajduje się Mazowsze. W poprzednim rozdaniu wskaźnik pomocy wynosił tam 30 proc. Teraz region został podzielony na rejony z limitem od 15 proc. (Warszawa) do 35 proc. Co istotne, duże mazowieckie firmy, które planują rozbudowę swoich zakładów zlokalizowanych w tym regionie, będą mogły uzyskać fundusze tylko na dywersyfikację w kierunku nowych branż. Limit pomocy de minimis pozostaje teoretycznie bez zmian (200 tys. EUR na trzy lata), jednak będzie on odnoszony już nie do jednej firmy, ale do grupy podmiotów powiązanych.

To oznacza utrudnienie dla dużych grup kapitałowych. W najbliższych latach na znaczeniu zyska tzw. pomoc horyzontalna na ochronę środowiska i energetykę, co jest efektem wyłączenia sektora energetycznego z reguł pomocy regionalnej. Oznacza to, że efektywne wsparcie dla tej branży ulegnie obniżeniu, bo reguły jego wyliczania w przypadku pomocy horyzontalnej są znacznie mniej korzystne — dofinansowane będą tylko dodatkowe koszty niezbędne do osiągnięcia efektu ekologicznego, a nie cała inwestycja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane