Drugą turę cyklu gal Filarów Polskiej Gospodarki i Samorządowych Menedżerów Regionu rozpoczęliśmy we Wrocławiu. We wtorek na uroczystej gali nagrodziliśmy najważniejsze firmy w regionach oraz liderów samorządności.



Pierwszy taki ranking
Filary Polskiej Gospodarki to pierwsze w Polsce zestawienie dużych firm, odgrywających czołową rolę w poszczególnych województwach. Zwycięzców rankingu wskazują samorządowcy, których „Puls Biznesu” poprosił o ocenę poszczególnych firm — czy jest ona istotnym pracodawcą dla regionu, ważnym płatnikiem podatków, zapewniających wpływy do budżetu gminy, czy działa na rzecz społeczności lokalnej i czy jest wizytówką regionu. Po raz kolejny wyróżniliśmy też najlepszych włodarzy w danych regionach. Wybierali ich spośród swojego grona samorządowcy, ale głosując, nie mogli wskazać własnej gminy. Pełne kryteria obu zestawień publikujemy na stronie: filary.pb.pl. Na Dolnym Śląsku na podium rankingu Filary Polskiej Gospodarki znalazły się firmy: KGHM Polska Miedź Lubin, PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów oraz Toyota Motor Manufacturing Poland.
— Bardzo się cieszę, że samorządowcy dostrzegają to, że KGHM czuje odpowiedzialność za region, oraz doceniają naszą współpracę. Proszę zwracać uwagę na ceny miedzi i dolara, jeżeli będą one na właściwym poziomie, to podatki wpływającego do samorządowego budżetu będą jeszcze większe — mówił ze sceny Herbert Wirth, prezes spółki KGHM Polska Miedź.
W województwie opolskim zwyciężyły: Górażdże Cement (1. miejsce), PGE Elektrownia Opole (2. miejsce) oraz Grupa Azoty ZAK (3. miejsce). Natomiast tytuł Samorządowego Menedżera Regionu 2012 na Dolnym Śląsku powędrował do Rafała Dutkiewicza, prezydenta Wrocławia (1. miejsce), Wiesława Wabika, burmistrza Polkowic (2. miejsce), i Ryszarda Pacholika, wójta gminy Kobierzyce (3. miejsce). W Opolskiem najlepsi okazali się: Ryszard Zembaczyński, prezydent Opola (1. miejsce), Jarosław Kielar, burmistrz Kluczborka (2. miejsce), i Tadeusz Kauch, burmistrz Ujazdu (3. miejsce).
Budżetowe wyzwania
Inwestycje to zarówno jedno z kryteriów samorządowego rankingu, jak i temat przewodni towarzyszących galom dyskusji. W bezpośrednich rozmowach samorządowcy przyznają, że zrównoważenie budżetu jest dla nich ogromnym wyzwaniem, w sytuacji gdy sięgają po unijne dotacje i wykonują coraz więcej zadań zlecanychim przez administrację centralną. W grupie gmin, którym ta sztuka się udaje, jest m.in. Kamieniec Ząbkowicki. Jak podkreśla wójt tej niewielkiej gminy położonej w województwie dolnośląskim — nie ma ona ani złotówki zadłużenia.
— Staramy się oczywiście pozyskać jak najwięcej funduszy z zewnątrz i korzystać z tej szansy, jaką niewątpliwie dają dotacje z Unii Europejskiej, ale bardzo istotny jest dla nas przy tym zrównoważony rozwój. Rocznie pozyskujemy około 1-1,5 mln zł z UE i jesteśmy przy tym jedyną gminą w województwie, która nie jest zadłużona. Siedem lat temu, kiedy zacząłem sprawować funkcję wójta, gmina miała prawie 5 mln zł długu. Rozpoczęliśmy wtedy z jednej strony jego spłacanie, a z drugiej uruchomiliśmy program naprawczy gminy, polegający na maksymalizacji dochodów m.in. z majątku gminnego poprzez jego właściwe gospodarowanie, zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego, które podnoszą wartość gruntu, i zachęcanie inwestorów do dalszych inwestycji, redukując przy tym koszty. Jesteśmy co prawda gminą wiejską, ale nasz potencjałrośnie z roku na rok — zapewnia Marcin Czerniec, wójt gminy Kamieniec Ząbkowicki. W mniej komfortowej sytuacji jest gmina Jeżów Sudecki, której poziom zadłużenia sięga 40 proc.
— Musimy się pilnować. Dług to jeden z wyznaczników naszych możliwości, drugim są własne dochody. Nie chcemy naruszyć płynności budżetu gminy, by w przyszłości móc realizować kolejne zadania. W tym roku nasz budżet jest mniej inwestycyjny niż w roku ubiegłym, gdyż na 2013 r. zaplanowaliśmy dokończenie projektów już rozpoczętych, czyli m.in. budowy kanalizacji w Jeżowie Sudeckim czy centrum spotkań gmin partnerskich — mówi Edward Dudek, wójt gminy Jeżów Sudecki.