Już w piątek Lauren Peso trafi na mały parkiet warszawskiej giełdy. Celem szkoleniowej spółki jest budowa krajowej sieci.
— W tym roku planujemy otwarcie dwóch oddziałów franczyzowych oraz jednego własnego punktu w stolicy. Rozmawiamy na temat lokalizacji dla pozostałych. Docelowo chcemy mieć 16 punktów franczyzowych w 2012 r. — mówi Kamil Kita, prezes i jeden z głównych akcjonariuszy Lauren Peso Polska.
Plan jest taki, by w każdym województwie mieć po jednym oddziale. Obecnie spółka ma cztery placówki franczyzowe.
— Zależy nam też na umocnieniu marki — dodaje Kamil Kita.
Pieniądze na otwarcie warszawskiej placówki (koszt 200 tys. zł) pójdą z emisji akcji serii D, z której spółka zdobyła 429 tys. zł. Pozostałe wpływy zostaną przeznaczone na reklamę oraz powiększenie działu handlowego w centrali w Chorzowie (woj. śląskie).
— Rynek szkoleniowy w kryzysie wygląda przyzwoicie. Menedżerowie zrozumieli, że w czasach spowolnienia gospodarczego wygrywają tylko dobrze przeszkolone firmy — uważa prezes Lauren Peso.
W ubiegłym roku przychody spółki wyniosły 1,6 mln zł (wobec 1,21 mln zł w 2008 r.), z czego 92 proc. wygenerowała działalność szkoleniowa. Zysk netto w 2009 r. sięgnął 214 tys. zł. Prognozy zamieszczone w dokumencie informacyjnym mówią o 2,65 mln zł przychodów w tym roku i 460 tys. zł zysku netto. W przyszłym roku ma to już być odpowiednio 3,8 mln zł oraz 740 tys. zł.
Lauren Peso zarzuca sieć
Do 2012 r. szkoleniowa spółka, która właśnie wchodzi na NewConnect, chce uruchomić 16 punktów franczyzowych.