Według analityków banków inwestycyjnych Lehman Brothers oraz Merrill Lynch, Rada Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej nieznaczną większością głosów doszła do wniosku, że ryzyko inflacyjne zmniejszyło się, co może oznaczać, iż mimo utrzymania restrykcyjnego nastawienia, cykl podwyżek stóp procentowych zakończył się lub jest bliski zakończenia.
W swoim cotygodniowym komentarzu LB zauważa, że środowy komunikat RPP odnotowuje wpływ silnego złotego jako czynnika tłumiącego presję inflacyjną, który był pominięty w ostatnim kwartalnym raporcie NBP nt. inflacji.
Równocześnie LB nie podziela oceny Rady, że dynamika wzrostu PKB pozostaje wysoka. Według banku, tempo wzrostu polskiej gospodarki wyraźnie zmniejszyło się w III kwartale i wyniesie ok. 4,0 proc., wobec 6,5 proc. w I połowie tego roku.
"Duża część wzrostu za pierwsze półrocze miała charakter przejściowy i wynikała ze zmian stawek podatkowych zachęcających do gromadzenia zapasów i panicznych zakupów w przededniu akcesji" - napisali. Rozbudowywanie inwentarza w ich ocenie wniosło do PKB w I półroczu 2,0 proc.
LB uważa też, że ostatnie dane o produkcji przemysłowej i budownictwa wskazują na to, iż ich dynamika jest niższa niż w I
połowie tego roku, a po stronie wydatków wystąpił spadek obrotów handlu detalicznego i samochodów.
Wśród czynników zwiększających ryzyko spowolnienia wskazują na gorsze warunki dla wzrostu. Wymieniają: spóźniony efekt ostatniej kumulatywnej zwyżki stóp procentowych o 1,25 pkt proc. od czerwca, realne umocnienie złotego o 10 proc. od czasu początku cyklu, rządowe plany zmniejszenia deficytu i drogą ropę działającą pogarszającą koniunkturę u głównych partnerów handlowych Polski.
"Dane gospodarcze nie potwierdzają optymistycznego spojrzenia inwestorów na perspektywę wzrostu, ale są dobrą wiadomością z punktu widzenia inflacji" - stwierdzili.
Spadku dynamiki inflacji w najbliższych miesiącach i korekty prognozy inflacyjnej NBP w listopadzie oczekują analitycy Merrill Lynch. We wcześniejszym komentarzu bank ten pisał o "normalizowaniu się tempa wzrostu w Polsce".
"Już teraz jest jasne, że inflacja cen towarów i usług konsumpcyjnych ma za sobą swój szczytowy punkt. Ostatnie dane
podtrzymują nas w opinii, iż wskaźnik inflacji sektora konsumpcyjnego wyniesie na koniec roku 4,0 proc. rdr, a nie ok. 6,0 proc. rdr, tak jak przewiduje NBP. W listopadzie bank najprawdopodobniej drastycznie skoryguje w dół swoją prognozę inflacji zarówno na koniec tego roku jak i za 2005 rok".
ML podkreśla silną w Polsce zależność oczekiwań inflacyjnych gospodarstw domowych od cen żywności, w latach 1998-2003 ocenianą na 86 proc., i przewiduje spadek tych oczekiwań w reakcji na tańszą żywność.
Analitycy przypominają, że wzrost oczekiwań inflacyjnych był koronnym argumentem, którym RPP posłużyła się, uzasadniając wcześniejsze zwyżki stóp. Zwracają też uwagę na wypowiedź prezesa NBP Leszka Balcerowicza po środowym posiedzeniu Rady, który wskazał na duży stopień niepewności towarzyszący skutkom wcześniejszych decyzji o zwyżkach stóp.
Podobna w duchu wcześniejsza wypowiedź była - jak przypominają - pierwszym sygnałem wstrzymania poprzedniego cyklu zwyżek stóp procentowych.
"Priorytetem Rady jest sprowadzenie inflacji do górnego progu 3,5 proc. w paśmie wahań 1,5-3,5 proc., a na drugim miejscu
wstrzelenie się w 2,5 proc. w okresie 5-7 kwartałów. Sugeruje to, że Rada nie będzie skłonna do agresywnego zaciskania polityki monetarnej tak długo jak stopa inflacji będzie wykazywała spadkową tendencję" - napisali w konkluzji analitycy ML.
asw/ dan/ pwd/ hes/