Leasing bez ograniczeń

Sylwia Wedziuk
24-01-2018, 22:00

Niewiele jest przedmiotów, których leasingodawcy nie mają w ofercie. Ich katalog staje się coraz krótszy.

Jeszcze niedawno w leasing można było wziąć tylko samochód. Dziś sytuacja znacznie sie zmieniła — nie oznacza to jednak automatycznie możliwości finansowania wszystkich towarów, jakie mogą przyjść przedsiębiorcom do głowy. Według ustawowej definicji przedmiotem leasingu może być rzecz ruchoma lub nieruchoma, służąca celom zarobkowym użytkownika, lub dobro o charakterze inwestycyjnym, w rachunkowości przedsiębiorstw zwane środkiem trwałym.

— W praktyce oznacza to, że w leasing można wziąć niemal wszystko, co jest konieczne do prowadzenia firmy. Dotyczy to zarówno przedmiotów nowych, jak i tych z rynku wtórnego, zarówno drobnych rzeczy, jak i całych linii technologicznych. Najłatwiej oczywiście o leasing nowych i popularnych rzeczy, ale nawet w przypadku tych mniej oczywistych nie mówimy „nie” — wyjaśnia Sylwia Kaczmarek z Grenke, firmy specjalizującej się w leasingu nowoczesnych technologii. Firmom leasingowym zdarza się finansować urządzenia, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dość specyficzne. Przyrząd do usuwania kamienia nazębnego, dyspenser do serwowania wina na kieliszki, urządzenie do wykonywania zabiegu depilacji laserowej czy piec do gotowania sous vide — to codzienne narzędzia pracy stomatologa, właściciela winiarni, kosmetyczki czy restauratora. Wśród najbardziej nietypowych przedmiotów leasingowanych w Polsce znalazły się również m.in. dmuchana zjeżdżalnia na plac zabaw, urządzenie do temperowania czekolady czy monocykl. Przy tym zestawie komputery, drukarki, urządzenia telekomunikacyjne, klimatyzatory, sprzęt poligraficzny, fotograficzny, urządzenia pomiarowe, alarmowe czy systemy monitoringu wydają się czymś standardowym. Wątpliwości wciąż budzi zagadnienie leasingowania oprogramowania, które zdecydowanie różni się od leasingu np. samochodu czy komputera, chociażby ze względu na kwestię udzielenia licencji na jego użytkowanie.

— Na rynku są już jednak firmy, które leasing oprogramowania mają w ofercie od kilku lat i bez problemu rozwiązują kwestie formalności — podkreśla Sylwia Kaczmarek. Niewiele jest przedmiotów, których w leasing wziąć nie można. Może się jednak okazać, że przedsiębiorca nie znajdzie firmy chętnej sfinansować pożądany przez niego przedmiot. Generalnie trzeba znaleźć leasingodawcę, który specjalizuje się w danej dziedzinie albo po prostu podejmie się oryginalnego zadania.

— Generalnie nie leasinguje się części urządzeń czy samych podzespołów oraz surowców lub półproduktów, z których będą wytwarzane wyroby gotowe do sprzedaży. Trudno także o sfinansowanie przedmiotów, z którymi może wiązać się ryzyko prawne albo w stosunku do których brakuje jeszcze stosownych regulacji. Wyzwaniem jest także rynek rzeczy trudno zbywalnych, czyli bardzo wyspecjalizowanych oraz specyficznych — mówi Sylwia Kaczmarek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Leasing bez ograniczeń