Leasing chętnie, najem z obawą

Agata Hernik
12-10-2006, 00:00

Nie każdą firmę stać na kupno własnych samochodów. Ale jest na to lekarstwo. Leasing i wynajem flot zyskują coraz większą popularność.

Kupowanie pojazdów do floty firmowej to spory wydatek, tym większy, im bardziej rozbudowany jest park samochodowy przedsiębiorcy. Co jakiś czas trzeba kupować nowsze auta, ponosić koszty ich serwisowania i ubezpieczenia. Poza tym należałoby zatrudnić sztab ludzi do administracji. Wszystko to tylko odciąga uwagę od strategicznego działania firmy. A można łatwo tego wszystkiego uniknąć… Rozwiązaniem jest użytkowanie za opłatą floty należącej do kogoś innego. Innymi słowy — leasing albo wynajem.

Prawniczym okiem

Umowa leasingu to umowa cywilnoprawna, na podstawie której finansujący zobowiązuje się nabyć przedmiot umowy wskazany przez korzystającego oraz oddać go do używania na czas oznaczony, pobierając wynagrodzenie równe co najmniej cenie zakupu przedmiotu leasingu. Jeżeli chodzi o wynajem — trzymając się przepisów kodeksu cywilnego — to wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz. Wynajem może być krótko- bądź długoterminowy — wtedy wynajmuje się samochody nawet na kilka lat. Koszt takiej usługi zależy właśnie od długości obowiązywania umowy — przy różnych terminach stawki są kalkulowane inaczej. Tyle prawo. A co konkretnie to oznacza dla przedsiębiorcy?

— Korzyści z wynajmu floty to głównie korzyści bilansowe. Czyli stałe miesięczne opłaty, niezmienne w całym czasie trwania umowy. Przy wynajmie, w przeciwieństwie do leasingu, nie ma opłaty początkowej. Nie ma też corocznej opłaty ubezpieczeniowej — to już jest wliczone w ratę. O ile w leasingu spłaca się wartość samochodu, o tyle przy najmie płaci się wyłącznie za faktyczne użytkowanie — tłumaczy Anna Dziedzic, kierownik działu handlowego w Carolina Fleet Management.

Nie rozmieniać na drobne

Firma wynajmująca flotę lub oddająca ją w leasing zdejmuje ze swojego klienta większość trosk dotyczących samochodów firmowych. Nie musi się on martwić przeglądami, zmianą opon, naprawami. Nie musi też zazwyczaj rozliczać szkód komunikacyjnych. I oczywiście, nie musi utrzymywać rozbudowanego działu logistycznego. Wszystkie koszty zaś są łatwiejsze do zaksięgowania.

— Eksploatacja pojazdów firmowych w formie car fleet management pozwala skupić się na podstawowych, statutowych celach działalności danego przedsiębiorstwa. Nie angażuje się ono w tworzenie i kontrolę procesów zakupów, ubezpieczeń, logistyki serwisowania, likwidacji szkód komunikacyjnych, a na koniec sprzedaży zużytych pojazdów — zauważa Jerzy Kobyliński, prezes Masterlease Polska.

Jeżeli firma decyduje się na zakup własnej floty, musi mieć zarezerwowane fundusze. Przy wynajmie i leasingu nie ma takiej potrzeby. Raty płaci przez czas obowiązywania umowy, nie ma więc ryzyka utraty płynności finansowej, a środki, które służyłyby na zakup samochodów, można wykorzystać na inne, strategiczne z punktu widzenia firmy, cele. Warto też pamiętać, że wynajmując flotę unika się kupowania coraz to nowych aut. Gdy pojazdy się zestarzeją, firma CFM dostarczy nowsze.

Niepewna nowość

Polski rynek wynajmu czy leasingu flot jest jeszcze dość młody. Nic więc dziwnego, że te usługi nie są u nas tak popularne jak choćby w krajach starej Unii czy Stanach Zjednoczonych. Jednak patrząc na te kraje — a usługi finansowania flot przechodziły dokładnie te same etapy ewolucji jak w Polsce — można śmiało powiedzieć, że boom na wynajem flot dopiero nadejdzie.

— W kraju nadal popularniejszy jest leasing. Jeżeli ktoś już wynajmuje flotę, to będzie to prawdopodobnie działająca u nas firma zachodnia. Ogólnie outsourcing jest trudną formą sprzedaży. Polskich przedsiębiorców niełatwo do tego przekonać — to dla nich coś nowego. Duże korporacje z zachodnim rodowodem są śmielsze, nie boją się stosować takich rozwiązań, tym bardziej że już je znają —podkreśla Anna Dziedzic.

Jak twierdzi Jerzy Kobyliński, zainteresowanie formami finansowania flot, jakie oferują firmy car fleet management, rośnie. I choć przedsiębiorstwa dysponujące wielotysięcznym parkiem samochodowym decydują się na współpracę z firmami CFM głównie po to, by zlecić im zarządzanie nim, to z czasem — kiedy nadchodzi moment na wymianę starych samochodów — przekonują się do wynajmu lub leasingu. Warto przy tym zauważyć, że te same firmy, które wynajmują floty, oferują także usługę zarządzania nimi. I zakup, i administrowanie parkiem samochodowym można więc śmiało przekazać w ręce zewnętrznego przedsiębiorstwa.

— Usługi CFM, a przede wszystkim wynajem długoterminowy, są ekonomicznie uzasadnione, dlatego mają perspektywę dalszego rozwoju. Według mnie, najbliższe lata będą wymagały poprawy relacji między przychodami oraz kosztami polskich przedsiębiorstw, a właśnie usługi full service leasing pozwalają firmom optymalizować koszty działalności — podsumowuje Jerzy Kobyliński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Leasing chętnie, najem z obawą