Leasing ma szansę na lepsze prawo

Jarosław Królak
opublikowano: 2000-09-07 00:00

Leasing ma szansę na lepsze prawo

Ministerstwo Finansów łaskawiej patrzy na postulaty branży

DUŻE NADZIEJE. Stan negocjacji z Ministerstwem Finansów pozwala optymistycznie patrzeć na możliwość korzystnego dla branży uregulowania problematyki leasingu w prawie podatkowym i rachunkowym — uważa Piotr Czyżak, przewodniczący komitetu wykonawczego Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych. fot. ARC

Do kodeksu cywilnego została wreszcie wprowadzona umowa leasingu. Branża z nadzieją patrzy w stronę Ministerstwa Finansów, gdzie wkrótce mają zapaść ostateczne decyzje w kwestii podatku VAT w leasingu, refinansowania umów, a także poprawienia standardów rachunkowości.

Po ostatnich doniesieniach o kłopotach firm leasingowych, atmosfera wokół branży nie jest najlepsza. Olbrzymie straty BG Leasing rzutują poważnie na sektor bankowy, który zaczął usztywniać swoje stanowisko wobec potrzebujących finansowania leasingodawców. Mimo kłopotów, wiele firm w pierwszej połowie 2000 r. zanotowało dynamiczne przyrosty obrotów. Fachowcy zgodnie twierdzą, że problemy są często wynikiem braku prawnych regulacji dotyczących leasingu. Dlatego z satysfakcją przyjęto decyzję prezydenta, który podpisał ustawę definiującą kontrakt leasingowy oraz określającą prawa i obowiązki stron. Dzięki temu prawo dokładnie określi wszystkie aspekty umowy leasingowej, co poprawi bezpieczeństwo obrotu gospodarczego i zwiększy zaufanie klientów do firm leasingowych. Jednak aby mówić o sukcesie, należy poczekać jeszcze na nowe zapisy dotyczące leasingu w ustawach podatkowych i ustawie o rachunkowości.

Osobowe pod nadzorem

Można postawić tezę, że obecnie podstawowym hamulcem rozwoju leasingu w Polsce jest brak możliwości odliczania VAT-u przy leasingu samochodów osobowych.

— Polska jest ewenementem na tle Europy, gdzie auta osobowe zajmują czołowe miejsce w asortymencie leasingowanych środków trwałych. Aby tak było i u nas, należy znieść pewne restrykcje fiskalne — mówi Piotr Czyżak, przewodniczący komitetu wykonawczego Konferencji Przedsiębiorstw Leasingowych.

Podstawową kwestią jest tu zakaz odliczania od należności płaconych fiskusowi przez firmy podatku VAT naliczonego od cen samochodów osobowych branych w leasing. Jest to więc równoznaczne z 22-proc. podwyżką ich cen w stosunku do aut nieosobowych. Powoduje to, że samochód osobowy od razu staje się o blisko 49 proc. droższy dla potencjalnego leasingobiorcy.

— Leasing aut osobowych praktycznie więc w Polsce nie istnieje, bo się nie opłaca. Klient płaci stawkę VAT podwójnie, tzn. przy zakupie i przy dokonywaniu opłaty leasingowej — podkreśla Adam Martowski, prezes BRE Leasing.

Przedstawiciele branży leasingowej postulują w resorcie finansów wprowadzenie możliwości odliczania tego podatku przez leasingobiorców.

— Uważamy, że takie rozwiązanie nie uszczupli budżetu państwa, a spowoduje dynamiczny rozwój leasingu w Polsce — przekonuje Piotr Czyżak.

Ministerstwo Finansów nie podjęło w tej kwestii jeszcze ostatecznej decyzji.

W przypadku leasingu finansowego palącym problemem jest to, iż według fiskusa, obowiązek płacenia podatku VAT powstaje natychmiast po zawarciu umowy. Ponadto resort finansów nie jest do końca przekonany, czy liczyć go od ceny nabycia przedmiotu leasingu czy od łącznej sumy rat.

— VAT powinien być płacony w momencie wystawienia faktury za każdą konkretną ratę miesięczną — postuluje Adam Martowski.

Bariera refinansowania

Dużym problemem leasingu jest to, że banki nie akceptują zakupu od firm leasingowych tzw. wierzytelności wraz z ryzykiem.

Stosują więc tzw. forfeiting właściwy. Nie jest to korzystne dla firm leasingowych, bo fiskus uważa, że tak zdyskontowana należność z banku powinna być traktowana analogicznie jak zwykła umowa pożyczki (kredytu).

— Sprzedaż bankowi przyszłych należności z umów leasingu bez przeniesienia ryzyka powoduje, że większość umów leasingowych jest refinansowana w sposób archaiczny, przez zwykłe umowy kredytowe. Powoduje to, że fiskus traktuje je jako przychód firmy leasingowej podlegający opodatkowaniu. To poważny hamulec rozwoju leasingu w Polsce — uważa Adam Martowski.

Podobno resort finansów jest skłonny zgodzić się z postulatami branży i przyjąć, że kwoty wypłacone przez bank za sprzedaż tych wierzytelności nie będą zaliczane do przychodów w momencie samej sprzedaży, a dopiero w chwili zapłaty rat leasingowych.

— Gdyby rzeczywiście takie przepisy weszły w życie, to banki chętniej refinansowałyby kontrakty leasingowe — dodaje Piotr Czyżak.

Unowocześnić bilanse

Konieczne jest też jak najszybsze określenie standardów rachunkowości w zakresie leasingu.

Znowelizowana ustawa o rachunkowości wprowadziłaby zasady międzynarodowego standardu rachunkowości IAS 17, który jasno określa warunki umowy leasingu.

— Firmy leasingowe w żadnym wypadku nie powinny w imię swoich partykularnych interesów opierać się wprowadzeniu w Polsce modyfikacji rachunkowości, opartych na standardach międzynarodowych — przekonuje Adam Martowski.

Dodaje on, że ustawa o rachunkowości nie powinna być zbyt szczegółowa, aby nie hamować pewnych nowych zjawisk, których nie przewidzą nawet najdokładniejsze przepisy. Słuszna jest teza, że to nie gospodarka powinna się dostosować do ustawy o rachunkowości, ale odwrotnie, ustawa do poziomu rozwoju gospodarki.

Uzupełnienie kodeksu cywilnego o umowę leasingu oraz zmiany w ustawie podatkowej dla osób prawnych, ustawie o VAT i ustawie o rachunkowości zgodne z postulatami zespołu ekspertów KPL przyczyniłyby się do dynamicznego rozwoju leasingu w Polsce.