Leasing stał się bardziej atrakcyjny

Sylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-03-19 00:00

Nie ma już wątpliwości co do zasad cesji umowy leasingu. To oznacza większą elastyczność i przyjazność tej formy finansowania.

Od początku tego roku przedsiębiorcom łatwiej jest wyswobodzić się z umowy z firmą leasingową. Mogą oni wnioskować o przeniesienie umowy leasingu na inny podmiot, który może ją kontynuować na takich samych zasadach. To dzięki wejściu w życie tzw. trzeciej ustawy deregulacyjnej.

— W umowach leasingu zawartych od 1 stycznia 2013 r. bez względu na czas, jaki pozostał do końca umowy, nowy korzystający będzie mógł nabyć przedmiot leasingu po zakończeniu umowy na takich samych warunkach, na jakich umowę zawarł dotychczasowy korzystający — potwierdza Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu (ZPL). Jego zdaniem, nieuregulowany w przepisach ustaw o podatkach dochodowych problem cesji umowy leasingu od wielu lat budził wiele kontrowersji.

— Do tej pory przepisy nie regulowały wprost tej kwestii cesji leasingu, więc urzędy skarbowe stały na stanowisku, że nowy podmiot musiał podpisać w takim przypadku zupełnie nową umowę, inaczej leasingobiorca narażał się na cały szereg problemów podatkowych — mówi Jacek Rakowski, dyrektor pionu prawnego BRE Leasing.

Teraz wszystko jest jasne. — Te zmiany to przede wszystkim wprowadzenie podatkowo czytelnych reguł zmiany korzystającego. A czytelne prawo jest zawsze ułatwieniem dla funkcjonowania biznesu — twierdzi Mariusz Włodarczyk, dyrektor zarządzający BZ WBK Leasing.

Firma leasingowa pomoże

Wejście w życie wspomnianego ułatwienia to dobra wiadomość szczególnie dla tych firm, które chciałyby skorzystać z leasingu, ale boją się, że nie będą w stanie wywiązać się z umowy obowiązującej przez wiele kolejnych lat. Obecnie, jeśli z jakichś powodów regularne płacenie rat leasingowych staje się niemożliwe, korzystający może przedstawić firmie leasingowej nowego klienta, który będzie kontynuował umowę.

— To szczególnie istotne teraz, w warunkach spowolnienia gospodarczego, kiedy coraz częściej mamy do czynienia z problemami z terminową obsługą zobowiązań — zauważa Jacek Rakowski. Korzystający, który ma kłopoty ze spłatą należności leasingowych, może poszukać przedsiębiorcy zainteresowanego jego umową leasingu i używaniem przedmiotu tej umowy samodzielnie albo we współpracy z firmą leasingową. Udział tej ostatniej w podobnym przedsięwzięciu jest uzasadniony.

— Korzyści odnoszą przecież trzy strony: dotychczasowy korzystający pozbywa się ciężaru spłaty leasingu, firma leasingowa zyskuje klienta o lepszej kondycji finansowej, a nowy korzystający przedmiot leasingu, co prawda wcześniej używany, ale też przez to tańszy — twierdzi Mariusz Włodarczyk. Może to również spowodować utworzenie rynku „używanych” umów leasingu. — W jego ramach część przedsiębiorców mogłaby pozyskać przedmioty z już funkcjonujących umów, na które np. nie byłoby ich stać, gdyby finansowanie dotyczyło nowego przedmiotuo początkowej wartości — mówi Mariusz Włodarczyk.

Nie tylko dla biednych

Fakt, że łatwiej będzie wyjść z umowy, jest więc szansą na zwiększenie zainteresowania przedsiębiorców leasingiem. Ale nie tylko.

— Co więcej, jest szansa, że klienci będą bardziej skłonni zawierać umowy na dłuższe okresy, np. 5 lat, co spowoduje obniżenie płaconych miesięcznie rat leasingowych — przekonuje Michał Włodarczyk. Omawiany przepis nie musi być wcale wykorzystywany wyłącznie przez klientów przeżywających kłopoty finansowe.

— Z cesji może skorzystać również klient, który z dowolnej przyczyny chce zmienić przedmiot leasingu, np. podpisać umowę na nowszy model samochodu,bardziej nowoczesną maszynę czy też wyposażenie firmy — zauważa Jacek Rakowski. Ponadto nowe przepisy rozwiewają wątpliwości prawne dotyczące sposobu wyliczania wartości początkowej przedmiotu w tzw. releasingu.

— Do niedawna, w myśl przepisów podatkowych, za wartość początkową przedmiotu leasingu uznawano koszt jego nabycia lub wytworzenia. Obecnie, wartość początkowa jest tożsama z wartością rynkową aktualną w danym momencie, co umożliwia leasingowanie przedmiotów o niższej wartości — tłumaczy Jacek Rakowski. Obowiązujące wcześniej przepisy powodowały, że ponowny leasing używanego samochodu się nie opłacał. Dlatego większość firm nie była zainteresowana takim rozwiązaniem.