Lekarz pracował na tzw. kontrakcie. Mógł brać tyle dyżurów, ile chciał i na wszystkie się zgadzał. Przyjaciel zmarłego anestezjologa twierdzi, że medyk miał dyżury w szpitalu przez ostatnie pięć dób. Dyrektor temu zaprzecza.
Prowadzona jest sekcja zwłok lekarza, która być może odpowie na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny.

Praca bez odpoczynku grozi śmiercią.
None