Leki warte 3 mld zł trafią do śmietnika

Agnieszka Berger
opublikowano: 2008-12-18 00:00

Wskutek biurokracji producenci stracą krocie, a w aptekach opustoszeją półki — alarmuje branża. Według resortu zdrowia, wszystko jest ok.

Wskutek biurokracji producenci stracą krocie, a w aptekach opustoszeją półki — alarmuje branża. Według resortu zdrowia, wszystko jest ok.

31 grudnia kończy się proces harmonizacji, którym — w ramach dostosowywania naszego prawa do przepisów unijnych — były objęte leki sprzedawane w Polsce. Od 1 stycznia zaczną obowiązywać nowe przepisy dopuszczające do obrotu produkty lecznicze. Według Polfarmedu, izby zrzeszającej głównie rodzimy przemysł farmaceutyczny, opieszałość urzędników i brak przepisów przejściowych spowodują, że po Nowym Roku branża poniesie ogromne straty, a wiele leków na kilka miesięcy zniknie z aptecznych półek.

— Wskutek biurokracji likwidacji będą musiały ulec pełnowartościowe leki warte około 3 mld zł. Niektórych z nich nie będzie można sprzedawać po 1 stycznia tylko dlatego, że na opakowaniu mają międzynarodową nazwę, np. paracetamol, bez handlowego wyróżnika wskazującego producenta. Inne nie trafią do obrotu, bo zostały wyprodukowane przed zakończeniem procedury harmonizacyjnej i ich opakowania oraz ulotki informacyjne nie spełniają wymogów, które zaczną obowiązywać od początku roku — mówi Bernard Wilkosz, prezes Polfarmedu.

Według izby, czas potrzebny na wyprodukowanie leków w nowych opakowaniach i udostępnienie ich pacjentom to 3-6 miesięcy. Tymczasem zdecydowana większość decyzji harmonizacyjnych zapadła pod koniec roku, a na niektóre producenci wciąż czekają.

— To oznacza, że wiele leków na początku roku zniknie z apetecznych półek i pacjenci nie będą mogli ich kupić przez kilka miesięcy — ostrzega szef Polfarmedu.

Dlaczego izba tak późno nagłośniła problem?

— Z resortem zdrowia rozmawiamy już od czerwca. Do tej pory słyszeliśmy, że problem zostanie rozwiązany — twierdzi Bernard Wilkosz.

W odpowiedzi na pora- nną konferencję izby mi- nisterstwo zorganizowało krótki briefing i wydało komunikat. Wynika z niego, że leki wprowadzone do obrotu przed końcem roku będą mogły być sprzedawane w przyszłym. Problem w tym, że — jak twierdzą producenci — hurtownie nie są zainteresowane robieniem zapasów na kilka miesięcy, a od leków sprzedanych z odroczoną płatnością trzeba na bieżąco zapłacić podatki, na co branży nie stać.

— Chodzi o potężne sumy. Taka operacja spowodowałaby liczne bankructwa wśród krajowych producentów — alarmuje szef Polfarmedu.

Marek Twardowski, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za proces harmonizacji, zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą, a pacjenci nie odczują niedoboru leków w aptekach.

— Producenci od dawna wiedzieli o nowych przepisach. Jeśli nawet zabraknie pojedynczych produktów, wszystkie mają co najmniej kilka odpowiedników, więc pacjenci nie mają powodu do obaw