Poniedziałkowa sesja na giełdzie nowojorskiej przebiega pod znakiem korekty zwyżek z drugiej połowy ubiegłego tygodnia. Na półmetku handlu S&P500 oraz Dow Jones tracą po 0,3 proc., a Nasdaq zachowuje wartość z piątku. Na ostatniej sesji ubiegłego tygodnia inwestorzy entuzjastycznie przyjęli dane wskazujące na dalszą poprawę na amerykańskim rynku pracy. Tymczasem kończący się sezon wyników za pierwszy kwartał okazał się na tyle dobry, że analitycy byli zmuszeni zrewidować niekorzystne prognozy. Spółki z indeksu S&P500 zwiększyły zyski o 0,2 proc., w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Jeszcze w marcu spodziewali się, że zyski spadły o 5,8 proc.
- Rynek ma kaca po piątkowej reakcji na raport z rynku pracy, a w podejmowaniu bardziej zdecydowanych decyzji inwestorom nie pomaga brak jasnych sygnałów wynikających z danych makro – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Kevin Mahn, prezes towarzystwa Hennion & Walsh Asset Management.
Bez fajerwerków zakończył się poniedziałkowy handel w Europie. Frankfurcki DAX spadł o 0,3 proc., paryski CAC40 stracił 1,2 proc., a warszawski WIG20 osunął się o 0,5 proc. Tym samym na inwestorach z globalnych rynków wrażenia nie zrobiło obniżenie w niedzielę stóp procentowych w Chinach.
