Na parkiet dotarła partia nowych danych makro, z których najistotniejsze dotyczyły rynku pracy, deficytu handlowego, zamówień w przemyśle i na dobra trwałego użytku.
W lutym deficyt handlowy obniżył się do 35,4 mld USD do najniższego poziomu od 2009 r. Z kolei liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych (na poziomie 268 tys.) okazała się najniższa od 15 lat.
Pozytywnie zaskoczył odczyt o zamówieniach w przemyśle. Nieoczekiwanie wzrosły one w lutym o 0,2 proc. podczas gdy analitycy oczekiwali kolejnego spadku, rzędu nawet 0,6 proc. Wskaźnik przerwał serię sześciu kolejnych miesięcznych zniżek.
Tak dobrze już jednak nie było w przypadku zamówień na dobra trwałego użytku, które liczone ogółem spadły o 1,4 proc. w lutym. Bez uwzględniania środków transportu wskaźnik zniżkował o 1 proc.
Spośród dziesięciu głównych grup branżowych wchodzących w skład indeksu S&P500 dodatnie zmiany stały się udziałem dziewięciu, spośród których najwyższe zyski notowały telekomunikacyjna i dóbr konsumenckich.
Tym razem w niełasce inwestorów, którzy – co warto podkreślić – nie przejawiali zbytniej ochoty do handlu znalazły się papiery spółek technologicznych.
Na finiszu sesji indeks DJ IA rósł o 0,37 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,35 proc. zaś Nasdaq jedynie o 0,14 proc.