Lektury

Marek Matusiak
03-09-1999, 00:00

LEKTURY

Internetowe koszty

Kwota, jaką zapłacimy za usługi internetowe, zależy od tego, na jakie zdecydujemy się narzędzia. Poczta i dostęp do WWW to groszowe sprawy. Dziesięcioosobowa firma zapłaci miesięcznie kilkadziesiąt, najwyżej kilkaset złotych. Hurtownia czy magazyn muszą już liczyć się z kilkunastoma tysiącami złotych na początek, a potem co miesiąc płacić od kilku do ponad dziesięciu tysięcy. Mały sklep (oferujący około stu towarów) wyda na tę technologię do 500 zł miesięcznie.

Przy liczeniu kosztów posiadania internetowego sklepu powinno się uwzględniać także inne wydatki: wynagrodzenia (dla osób obsługujących serwis, informatyków itp.) oraz koszty promocji. Właściciele elektronicznych punktów handlowych rzadko jeszcze myślą o reklamowaniu swej oferty w innych miejscach w Internecie czy poza siecią. W efekcie o wielu interesujących sklepach można się dowiedzieć przypadkiem od znajomych. A trudno przecież prowadzić biznes, zakładając, że klienci jakoś nas znajdą.

Wewnętrzne koszty obsługi internetowego sklepu zależą od wielu czynników, choćby skali skomplikowania systemu informatycznego czy rodzaju działalności. Dlatego wielu dostawców usług internetowych podsuwa swoim klientom inną możliwość: techniczną stronę działalności można zostawić firmie zewnętrznej. Zwykle jest to tańsze niż gdyby zajmować się technologią samemu.

„Businessman Magazine“ 9/1999

Zarządzanie siecią

System zarządzania siecią telekomunikacyjną powinien współpracować z systemem paszportyzacji, ten zaś udostępniać dane dla systemu obiegu dokumentów (np. w biurze obsługi klienta), a z nim musi współdziałać system bilingowy. Tę wyliczankę można ciągnąć jeszcze długo.

Konkurencja sprawiła, że operatorzy muszą optymalizować obsługę klienta. Dotyczy to również tak banalnej z pozoru sprawy, jak wydruk rachunków. W istocie proces ten nie jest błahy. Wystarczy sobie wyobrazić skalę takiego zjawiska, np. milion abonentów operatora telefonii komórkowej. Trzy lub cztery zadrukowane kartki każdego klienta. Z prostego wyliczenia wynika, że codziennie operator musi wydrukować, włożyć do kopert i wysłać kilkaset tysięcy przesyłek. Zwłoka w tym procesie oznacza stratę finansową.

Najmniej znana (bo nie stosowana w drukarkach biurkowych) jest technologia magnetograficzna. Od klasycznej i powszechnie znanej techniki druku laserowego różni się tym, że zamiast zjawisk elektrooptycznych wykorzystuje się w niej zjawisko magnetyzmu. Technologia ta nie bez powodu używana jest w maszynach drukujących o wysokiej wydajności. Bęben magnetyczny jest bardziej odporny mechanicznie, trudniej ulega zużyciu.

„Świat Telekomunikacji“

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu