LEKTURY
Pakiety na wszystko
Liczba towarzystw majątkowych oferujących pakiety ubezpieczeniowe dla małych i średnich firm rośnie w oszałamiającym tempie. Ubezpieczyciele uważają, że dzięki pakietowaniu polis oraz częstszemu stosowaniu formuły „all risk” (od wszelkiego ryzyka) zachęcą do ubezpieczania majątku właścicieli takich przedsiębiorstw. Podstawowymi kryteriami, jakie firmy ubezpieczeniowe stosują przy zawieraniu umów, są: wartość majątku przedsiębiorstwa, wielkość obrotu, rzadziej — liczba zatrudnionych pracowników.
Na tworzenie własnego programu ubezpieczeniowego stać jedynie największe przedsiębiorstwa. Duże firmy zlecają najczęściej opracowanie programu ochronnego brokerom ubezpieczeniowym, którzy z całej oferty rynkowej wybierają najbardziej korzystne rozwiązania. Biorąc pod uwagę wartość ubezpieczanego majątku, to wielkie przedsiębiorstwa dyktują warunki ubezpieczenia. Ostatecznie, nierzadko w programie asekuracyjnym dużej firmy uczestniczy kilka towarzystw. Właściciele małych i średnich nie mogą raczej pozwolić sobie na taki dyktat. Firmy bardziej zamożne — bądź, jak kto woli, bardziej zapobiegliwe — powinny jednak rozważyć skorzystanie z usług firmy brokerskiej. Obowiązkiem brokera jest dbanie o interes klienta, gdy agent ubezpieczeniowy reprezentuje przede wszystkim interesy macierzystego towarzystwa. Poza tym brokerzy mają zdecydowanie najlepszą wiedzę o aktualnej ofercie ubezpieczeniowej.
„Synergia w biznesie”
Podróże motywacyjne
Większość ludzi do lepszej pracy najskuteczniej zachęcają pieniądze. Tracą one jednak znaczenie na atrakcyjności w przypadku osób, które pracują już tak intensywnie, że nie mają ich kiedy wydać. Zachodni świat drapieżnej konkurencji, usiłujący wycisnąć z nich jeszcze więcej, wymyślił „incentive travels”, czyli podróże motywacyjne. Teraz robią one furorę również u nas. Niestety, często w wersji zwulgaryzowanej, niewiele mającej wspólnego z pierwowzorem.
Z pewnością nie odpowiada tej nazwie zbiorowa wycieczka na Seszele, którą pracodawca umieści w kosztach jako szkolenie dla wybranych członków załogi, aby w ten sposób uciec od podatku i wysokich składek na ZUS. Nie będzie to też safari w Kenii, na które koncern farmaceutyczny zaprosi wpływowych lekarzy.
„Polityka”