Lektury

Grzegorz Kozyra
opublikowano: 2001-01-15 00:00

Lektury

Zapach i smak przez Internet

Naciśnij klawisz, by powąchać wybrane perfumy — takie instrukcje znajdą się niedługo na witrynach internetowych. Może nawet obędzie się bez naciskania — dzięki modułom rozpoznawania głosu po sieci będziemy się poruszać, wypowiadając polecenia. Co więcej, odwiedzając wirtualną cukiernię, nie tylko powąchamy ciastka, ale także sprawdzimy ich smak. Z kolei u elektronicznego krawca będzie można poczuć fakturę materiału. Komputerowe urządzenia peryferyjne oddziałujące na wszystkie zmysły człowieka staną się w tym stuleciu standardowym wyposażeniem domowego peceta.

Generatory smaku i zapachu mają trafić do sprzedaży już w najbliższych miesiącach. Zdaniem szefów przygotowujących je firm, rozpocznie się wówczas komputerowa rewolucja na miarę wprowadzenia kart graficznej i dźwiękowej. Wcześniej komputery komunikowały się z użytkownikiem za pomocą znaków i elektronicznych pisków, teraz zachwycają trójwymiarową grafiką i przestrzennym dźwiękiem. Firma DigiScents przedstawiła iSmella wyposażonego w 128 pojemników z różnymi aromatami. Mieszając je, uzyskujemy tysiące zapachów. Rozpylenie wybranej kompozycji aromatycznej umożliwia specjalne oprogramowanie, które można wykorzystać w grach, filmach DVD oraz witrynach internetowych. DigiScents opracowała wonną wersję gry „Tomb Raider”, w której można poczuć między innymi perfumy wirtualnej seksbomby Lary Croft.

„Wprost”

Szybciej i wolniej

Naczelnym celem dwudziestolecia ma być taki rozwój Polski, aby osiągnąć maksymalne zmniejszenie dystansu dzielącego ją od średniego poziomu krajów Unii Europejskiej pod względem PKB na mieszkańca. Obecny poziom PKB na mieszkańca Polski wynosi (licząc w dolarach według siły nabywczej) około 37 proc. unijnego. Utrzymanie tej relacji wymagałoby tempa wzrostu nie mniejszego niż 3 proc. rocznie. Oceniając realistyczne możliwości rozwojowe Polski, można przyjąć, iż tempo wzrostu będzie się kształtowało w przedziale 4-6 proc. rocznie. Wprawdzie taki rozwój nie zapewni jeszcze osiągnięcia średniego poziomu Unii Europejskiej, ale nasz kraj do niego zbliży. Autorzy „Strategii rozwoju Polski do roku 2020” rozważają dwa scenariusze rozwoju: wariant I o niższym tempie wzrostu — około 4,8 proc. rocznie — określany jako realistyczny i wariant II — 5,9 proc. rocznie — ambitny.

Co w praktyce oznacza uzyskanie w ciągu dwudziestolecia takiego tempa wzrostu? Przyjmując za podstawę wariant I, poziom PKB na 1 mieszkańca Polski osiągnąłby średni poziom UE z połowy lat dziewięćdziesiątych. Natomiast w 2010 r. byłoby to 45-50 proc. przyszłego poziomu Piętnastki, a w 2020 r. 65-70 proc. W wariancie I dystans ekonomiczny zostaje zmniejszony, ale Polska zaliczałaby się do krajów dotowanych. Dopiero realizacja wariantu II zapewniłaby Polsce około 80 proc. średniego poziomu UE w obecnym składzie.

„Polityka”