Leo Express nie rezygnuje z Polski

Choć pociągi czeskiego przewoźnika nie zmieściły się w rozkładzie jazdy, groźny rywal polskich firm nie rezygnuje z ekspansji nad Wisłą.

Po niemieckiej Arrivie, obsługującej w Polsce część połączeń regionalnych, coraz więcej przewoźników kolejowych stara się wozić pasażerów nad Wisłą. Przewozami — także dalekobieżnymi — zainteresowany jest czeski Leo Express, jednak w ostatnio tworzonym rozkładzie jazdy polscy kolejarze nie chcieli uwzględnić jego pociągów. Od 2014 r. Czesi szykują się jednak do ekspansji.

— Planujemy uzupełnić dotychczasową ofertę usług przewozowych na rynku kolejowego transportu dalekobieżnego w Polsce i zatrudnić ponad 150 pracowników — deklaruje Leoš Novotný, właściciel i prezes Leo Express. Firma już zaczyna szukać maszynistów, konduktorów i sprzedawców biletów. Jeździ już na trasie Karviná — Ostrawa — Olomouc (Ołomuniec) — Praga w Czechach. Każdego dnia realizuje tam aż 16 połączeń, które cieszą się dużą popularnością wśród pasażerów. Dobre wyniki firma odnotowuje pod względem punktualności — bez spóźnień przyjeżdża ponad 90 proc. pociągów. Czeskie połączenia są obsługiwane przez polskie pociągi Flirt. Atrakcyjne są też ceny biletów — około 350-kilometrową trasę między Pragą a Ostrawą można pokonać już za 137 CZK (około 25 zł). Podobne usługi firma Leo Express zamierza wprowadzić w dalekobieżnym transporcie kolejowym w Polsce, będzie więc groźnym i tanim konkurentem dla polskich przewoźników.

19 Tyle par pociągów chciał już w tym roku wprowadzić na polskie tory Leo Express. Woziłyby pasażerów głównie między Warszawą, Krakowem, Katowicami a Poznaniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna kapczyńska

Polecane