Pośrednik na pewno przekroczy prognozy finansowe. To dla zarządu impuls do dalszych inwestycji.
Na koniec sierpnia, czyli w osiem miesięcy od rozpoczęcia działalności, Powszechny Dom Kredytowy (PDK), pośrednik kredytowy założony m.in. przez byłych twórców EFL i PTF, osiągnął obroty wysokości 127 mln zł.
— Obecnie każdego miesiąca przybywa 20 mln zł. Prognozowaliśmy, że rok zakończymy ze 184 mln zł obrotów. Teraz wszystko wskazuje na to, że mogą sięgnąć nawet 240 mln zł — mówi Jarosław Gąsiorek, prezes PDK.
Największy na rynku Lukas ma roczną sprzedaż kredytów przekraczającą 2,5 mld zł. Planowany przez PDK poziom dałby mu np. na koniec ubiegłego roku dziewiątą pozycję na rynku, tuż za Invest-Kredyt i DM QS. Zarząd liczy, że spółka zacznie przynosić zyski już pod koniec 2005 r., a zwrot z kapitału za dwa lata. Na razie inwestuje.
— Obecnie mamy 149 punktów sprzedaży kredytów i zatrudniamy 200 osób. Słabiej jesteśmy jeszcze reprezentowani w zachodnio-północnej części kraju, ale wkrótce to się zmieni — wyjaśnia Jarosław Gąsiorek.
W niedalekiej przyszłości PDK ma zatrudniać 250 osób.
Celem spółki jest dojście w ciągu 2-3 lat od rozpoczęcia działalności do pozycji lidera na rynku kredytów samochodowych.
— Już obecnie robimy na rynku kredytów samochodowych obroty dwukrotnie wyższe niż Lukas i 40 proc. tych, które wypracowuje PTF (czwarty na rynku) — podkreśla Jarosław Gąsiorek.
PDK zdecydował się też na poszerzenie oferty.
— Często zakupu starych aut nie da się już sfinansować kredytem samochodowym. Dlatego zamierzamy zaoferować klientom na ich zakup kredyty gotówkowe. Będą dostępne od przyszłego tygodnia. Negocjujemy też z naszymi partnerami — Bankiem BPH i GBG — sprzedaż ich kredytów hipotecznych — mówi Jarosław Gąsiorek.