Lepper chce wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia powszechne

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-07-29 13:06

Obowiązkowe ubezpieczenia powszechne dla rolników na wypadek klęsk chce wprowadzić już w przyszłym roku wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper.

Obowiązkowe ubezpieczenia powszechne dla rolników na wypadek klęsk chce wprowadzić już w przyszłym roku wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper. Poinformował o tym w sobotę podczas spotkania z rolnikami w gospodarstwie położonym niedaleko Studzieńca w Lubuskiem, gdzie przyjechał przekonać się o stratach, jakie spowodowała susza.

Lepper powiedział w sobotę, że wprowadzenie ubezpieczeń powszechnych zapobiegnie w przyszłości powstawaniu olbrzymich strat przez rolników.

- Zawsze dotykają was jakieś klęski, a potem trzeba szukać pomocy - mówił. Dlatego - wyjaśnił - przeprowadził już wstępne rozmowy w rządzie nt. kosztów, jakie poniosłoby państwo w związku z ubezpieczeniami.

- Ze wstępnych szacunków wynika, że potrzeba na ubezpieczenia co najmniej 300 mln złotych" - powiedział. Dodał, że chciałby, aby ubezpieczenia powszechne zostały wprowadzone w przyszłym roku, a cała procedura ich wprowadzenia miałaby zostać poprzedzona kampanią propagandową.

Lepper przedstawił też w sobotę rolnikom formy pomocy, jakich mogą się spodziewać w związku z wystąpieniem suszy. Przypomniał tu o pomocy socjalnej, przedłużeniu terminu spłaty kredytów klęskowych z dwóch do pięciu lat. Przypomniał też pomysł z dostarczeniem po tonie zboża na gospodarstwo. Dodał, że wystąpi z propozycją oddłużenia rolników, którzy korzystają z kilku kredytów klęskowych i nie są w stanie ich spłacić.

Z danych Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego wynika, że straty poniosło co najmniej 7 tys. gospodarstw w regionie, które obejmują ok. 150 tys ha. Zdaniem urzędników, po zakończeniu szacowania strat liczba poszkodowanych gospodarstw może wzrosnąć do nawet 15 tys.

Poseł Wojciech Mojzesowicz - przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi szacuje, że klęska suszy dotknęła 80 procent polskich gospodarstw. W opinii posła, tegoroczne zbiory będą niższe o 30 procent, ale jak podkreślił w radiowych "Sygnałach Dnia", są takie miejsca, gdzie przepadła połowa zbiorów. Polityk ocenił, że pełny obraz strat będzie znany za kilka miesięcy.

Wojeciech Mojzesowicz uważa, że dla rolników dokniętych klęską suszy potrzebna będzie pomoc w wyskości kilku miliardów złotych. Dodał, że zadeklarowana przez ministerstwo rolnictwa suma 100 milionów to pieniądze na najpilniejsze, doraźne potrzeby poszkodowanych. Poseł zaznaczył, że Polska może też liczyć na pomoc z unijnego "funduszu solidarnościowego", ale - jak zauważył - przykłady innych krajów pokazują, że taka pomoc nie zawsze jest udzielana.

W poniedziałek rząd ma zdecydować o wdrożeniu zaproponowanego przez Ministerstwo Rolnictwa programu pomocy rolnikom, w związku z suszą.

DA, (PAP, IAR)