Lepsze prawo, więcej lokali

Adam Szewczyk
opublikowano: 25-04-2006, 00:00

Trudno przecenić rolę, jaką w społeczeństwie odgrywa niezaspokojone zapotrzebowanie na mieszkania. Przygotowanie terenów pod budownictwo mieszkaniowe jest statutowym obowiązkiem samorządów. Ogromna większość miast i gmin realizuje marginalnie ten obowiązek. W praktyce w większości szybko rozwijających się miast brakuje uzbrojonych gruntów, nadających się pod kompleksy mieszkaniowe. Rolą sektora publicznego powinno być przygotowanie terenów pod budownictwo mieszkaniowe, wykorzystując w tym celu środki unijne. Jedną z barier rozwoju mieszkalnictwa jest brak... terenów pod nowe budownictwo. Jest to spowodowane wieloma przyczynami:

— Zbyt małą powierzchnią obszarów objętych planami miejscowymi,

— Brakiem uzbrojenia — sieci miejskich, dróg i ulic,

— Brakiem środków na wykup terenów pod drogi i niezbędne funkcje publiczne,

— Nieuregulowaniem w dużych miastach stanów własnościowych — grunty o rozdrobnionej formie własnościowej uniemożliwiają rozsądną zabudowę.

Obecna ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym nie daje inwestorowi możliwości bezpiecznego zaplanowania inwestycji, bezkolizyjnej realizacji zamierzenia oraz zakończenia i zbycia przedmiotu inwestycji. Trzeba przyjąć koncepcję planowania przestrzennego z wstawionymi narzędziami przymusu dla gmin, które nie opracowały dotąd planu zagospodarowania przestrzennego. Postulujemy, aby miasta i gminy, jeśli nie mają dla całego terenu planu zagospodarowania, określały warunki zabudowy na podstawie miejscowego studium uwarunkowań i kierunków rozwoju zagospodarowania przestrzennego gminy. Należy przyjąć jako zasadę domniemanie, że na obszarach miejskich cały teren przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową, chyba że w planie zagospodarowania przestrzennego ustalono inaczej. Takie rozwiązanie zmusi gminy do szybszego opracowywania planów i pozwoli inwestorom we wstępnej fazie projektu otrzymywać jednoznaczne warunki projektowe.

Jeżeli gminy zrezygnują z prawa realizowania własnej polityki przestrzennej i nie będą korzystały z prawa do ustalania warunków zagospodarowania terenu na cele inwestycyjne — postulujemy przekazanie tych kompetencji administracji rządowej, w tym przypadku wojewodzie. Przecież w państwie z konstytucyjnym systemem prawa jest niezbędne ustalenie skutecznego sposobu wykonywania przez obywatela prawa własności w drodze decyzji administracyjnej. Dzisiejsza praktyka pokazuje pełne uzależnienie losów inwestora od widzimisię urzędnika.

Prawo budowlane powinno stanowić narzędzie pozwalające budować i stwarzać warunki do rozwoju budownictwa. Autorzy ustawy z 1994 r. nie przewidzieli, że wielokrotnie znowelizowana, zatraci ona wewnętrzną spójność, a fatalne skutki zmian dopełnią nie zawsze odpowiednio przygotowani urzędnicy. Prawo budowlane ze szczytnych celów stało się zbiorem przepisów, które uczyniły zeń barierę dla wielu nie do pokonania. Konieczna jest taka zmiana przepisów, która urzędnika usytuuje jako strażnika prawa, a nie jego kreatora. Katastrofa w Katowicach potwierdziła tezę, że służby administracji publicznej mogą być jedynie strażnikami bezpiecznego budowania, gdyż żaden organ administracyjny nie przyjmie na siebie odpowiedzialności za błędy popełniane przez projektanta czy wykonawcę. Niech pełna odpowiedzialność za projekt, wykonawstwo i utrzymanie obiektów budowlanych spoczywa na osobach, których kwalifikacje są przez administrację publiczną potwierdzane. Niech będą w przepisach kary odstraszające partaczy. Po co stwarzać iluzję, że jest inaczej? Tylko niech te przepisy będą skutecznie egzekwowane.

Sądzimy, że racjonalniejsze będzie stworzenie silnego i stabilnego nadzoru budowlanego, który będzie dbał o bezpieczeństwo budowy i budowli. Zapewni też inwestorowi, że zatrudniony przez niego wykonawca realizuje to, co było objęte zgłoszeniem, dając w ten sposób możliwość uzyskania pozwolenia na użytkowanie wybudowanego obiektu bez zbędnego zabiegania o decyzje organu. Przepisy wykonawcze do ustawy Prawo budowlane zamiast pomagać, w wielu przypadkach przeszkadzają w rozwoju budownictwa. Czas najwyższy zweryfikować zawartość tych przepisów, korzystając z wiedzy i doświadczenia nowego pokolenia inwestorów i inżynierów. W międzyczasie nie tylko ustrój państwa uległ zmianie, ale i technologie i oczekiwania konsumentów. Należy to dostrzec, tworząc nowe prawo. Tego oczekuje dzisiejszy inwestor i jego klient.

Adam Szewczyk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Budowniczych Domów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Szewczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu