Lex deweloper grozi korupcją

Jarosław Królak
opublikowano: 05-06-2018, 22:00

Swoboda rad gmin w pozwalaniu na inwestycje deweloperskie zwiększy ryzyko korupcji — uważają służby specjalne.

Projekt specustawy mającej na celu znaczne ułatwienie uzyskiwania pozwoleń na budowę domów i mieszkań (zwanej lex deweloper) zakłada wprowadzenie wręcz rewolucyjnego rozwiązania, polegającego na omijaniu barier wynikających z miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Projekt stanowi, że rady gmin będą mogły udzielić deweloperowi zgody na budowę nawet wtedy, gdy jego inwestycja będzie sprzeczna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub nie będzie przez niego przewidziana. W takiej sytuacji przy wydawaniu pozwoleń rady gmin będą mogły oprzeć się na jednej przesłance — potrzebach mieszkaniowych gminy.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

Zdaniem Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, autora projektu, dzięki takiemu rozwiązaniu proces uzyskiwania pozwoleń na budowę skróci się z pięciu lat do nawet pół roku. Projekt lex deweloper jest na zaawansowanym etapie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.

Bardzo krytyczną opinię wobec pomysłu przyznania radom gmin tak dużych uprawnień przedstawił Maciej Wąsik, sekretarz kolegium do spraw służb specjalnych w kancelarii premiera. Owszem, przyznał, że możliwość wydawania przez rady gmin zgody na budowę wbrew planom zagospodarowania przestrzennego (i bez konieczności uzgadniania decyzji z innymi organami) znacznie skróci proces inwestycyjny, lecz niesie za sobą poważne zagrożenia.

„Przepis ten daje ogromną swobodę deweloperom, którzy już teraz często budują wbrew elementarnemu ładowi przestrzennemu, wykorzystując brak planów zagospodarowania przestrzennego, czego przykładem może być zabudowa warszawskiej dzielnicy Białołęka. Centralne Biuro Antykorupcyjne zwraca uwagę na znaczny brak przejrzystości zaproponowanego rozwiązania” — czytamy w piśmie Macieja Wąsika.

Podkreśla, że „tak duża swoboda rady gminy w przyznawaniu pozwoleń na budowę, z pominięciem planu zagospodarowania przestrzennego, może stanowić pokusę do podejmowania decyzji w oparciu o czynniki pozaprawne”.

Maciej Wąsik jasno daje do zrozumienia, że chodzi o zagrożenie korupcyjne. „Należy pamiętać o bardzo częstym nieoficjalnym powiązaniu przedstawicieli deweloperów z władzami gmin. Już obecnie procesy inwestycyjne są często za mało przejrzyste, a zapisy ustawy mogą ułatwić deweloperom nieoficjalne działania, które mogą nosić znamiona korupcji. Pozostawienie przepisów w obecnym brzmieniu może doprowadzić do zmniejszenia przejrzystości w procesie inwestycyjnym i utrudnienia ścigania korupcji, a nawet spowodować niepokój społeczny” — ostrzega Maciej Wąsik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Lex deweloper grozi korupcją