Liberalne są tylko obietnice

Janusz Lewandowski
opublikowano: 23-03-2007, 00:00

Odkąd były premier Miller przemówił głosem liberała, uwierzyłem, że każdy może być nawrócony. Także koalicja zawiązana pod patronatem księdza Rydzyka. Premier Kaczyński pofatygował się na giełdę, by tam, w jaskini kapitalizmu, zapalić po raz kolejny zielone światło dla biznesu. Wcześniej zapalał, w tym samym miejscu, premier Marcinkiewicz, ale biznes miał wrażenie, jakby zablokowało się światło czerwone. Przybyło etatyzmu, ciężarów, regulacji i kontroli. Dlatego teraz kręgi gospodarcze powściągliwie, choć przyjaźnie, witają nowe zapowiedzi.

Oby w końcu zbliżyły się do siebie odległe światy słów i czynów. Z jednej strony obietnica redukcji klina i obciążeń, z drugiej — rozszerzenie VAT i ciepła reakcja naszej minister finansów na unijną inicjatywę podwyżki akcyzy na olej napędowy (gdy dzień wcześniej wiceminister finansów twardo oponował). Z jednej strony obietnica uproszczeń i swobody, z drugiej — groźba drastycznych kar dla pracodawców, ograniczenie samozatrudnienia i wzmożenie organów kontroli.

Łatwo zauważyć, że liberalne obietnice są melodią przyszłości, zaś rygory rosną w czasie teraźniejszym, bo w tej koalicji jakoś łatwiej przechodzą. Z lustracją firm giełdowych na czele, wrzuconą do prezydenckiego projektu przez klub PiS, w ramach antykomunistycznego polowania, które w tym środowisku jest większą pasją aniżeli ułatwianie życia przedsiębiorcom.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Liberalne są tylko obietnice