Liczba dobrych lokali rośnie bardzo powoli
Najlepsze restauracje 2000 roku
Polska kulinarna to kraj pełen miłych niespodzianek i przykrych rozczarowań. Można tu znaleźć niepozorne knajpki, które zaskakują jakością kuchni i obsługi oraz rozreklamowane restauracje, które Bóg wie czemu zawdzięczają swą sławę. Lokale, które zapewne nie rozczarują nikogo, to, moim zdaniem, warszawski Fukier i wrocławskie Splendido.
Przez cały rok w trudzie i znoju eksplorowałam dla czytelników „Pulsu Biznesu” najlepsze restauracje w kraju. Blisko 50 wieczorów spędziłam degustując szyjki rakowe, bliny z kawiorem i pieczenie z sarny. Byłam wybredna, czasami wręcz grymaśna, a wszystko po to, aby wybrać lokal, który bez cienia wątpliwości można nazwać najlepszą restauracją roku.
Oprócz kuchni, oceniałam panujący w lokalu nastrój. Zwracałam również uwagę, czy ceny odpowiadają jakości potraw. Bacznie śledziłam pracę kelnerów. Z zegarkiem w ręku mierzyłam czas oczekiwania na poszczególne dania. Nic, lub prawie nic, nie uszło mojej uwadze. Teraz skrzętnie podliczyłam punkty. Najlepszymi restauracjami roku 2000 okazały się warszawski Fukier i wrocławskie Splendido. Zajęły ex aequo, pierwsze miejsce.
Julia Kafka
Splendido dba o detale
24 pkt
Mieszcząca się we Wrocławiu przy ul. Świdnickiej restauracja Splendido to kulinarny raj na ziemi, bo serwowane tam potrawy to prawdziwe niebo w gębie. Na początek polecam szyjki rakowe, żabie udka i grilowane fileciki cielęce z szynką parmeńską lub kremowym sosem. Mocna strona Splendido to sałatki. Ich kompozycje są niebanalne, a porcje duże. Mnie do gustu przypadła Amanida, katalońska sałatka, w której kucharz połączył warzywa z wędzonym mięsem, serem, rybami i owocami morza.
Pod żadnym pozorem nie wolno rezygnować z zup. Są pyszne, a krem z borowików wręcz pieści podniebienie. Po takim wstępie polecam aromatyczne dania z hiszpańskiego wielkiego pieca. Kulinarny hit Splendido to ryż ze szpinakiem i chrupiącym boczkiem.
Na pochwałę zasługuje obsługa. Kelnerzy dyskretnie i sprawnie obsługują gości. Zawsze pojawiają się w odpowiednim momencie.
Splendido zachęca niebanalnym wnętrzem. Stylem przypomina typową dla południa Europy, starą karczmę z hiszpańskim piecem.
Na koniec o rzeczy najmniej przyjemnej. Wysokość cen jest proporcjonalna do jakości potraw.
Fukier: bez konkurencji
24 pkt
Warszawski Fukier to jedna z najlepszych restauracji w Polsce. Karta dań jest imponująca. Dłuższą chwilę trzeba poświęcić na jej lekturę.
Zacznijmy od przystawek — nie rozczarowują. Godne szczególnego polecenia wydały mi się pasztet z dzika i tatar ze śledzi pocztowych. Równie pyszne są bliny litewskie z kawiorem astrachańskim oraz mus z gęsiej wątróbki.
Po przystawkach warto spróbować zup. Mnie najbardziej do gustu przypadł żur na prawdziwkach. Na określenie dań rybnych wystarczą dwa słowa — palce lizać. Karp w śmietanie z borowikami rozpływa się w ustach. Szef kuchni Fukiera zna się także na przyrządzaniu dziczyzny — udziec z sarny to rarytas dla znawców.
Nie tylko kucharz Fukiera to specjalista. Równie profesjonalna jest obsługa. Kelnerzy znają się na swoim fachu jak mało kto. Do tego należy dodać jeszcze gustowne wnętrza i wszystko tworzy idealną, wręcz perfekcyjną całość. Jedyną cechą Fukiera, która nie wzbudziła mojego zachwytu są bardzo wysokie ceny.
