Lighthouse świeci Edelmanem

opublikowano: 06-04-2016, 22:00

Globalny lider public relations z dnia na dzień zamknął biznes w Polsce. Na otarcie łez namaścił wyłącznego partnera.

Coś się kończy — właśnie 25-osobowa załoga polskiego oddziału Edelmana dostała wypowiedzenia wraz z informacją o likwidacji firmy. Bankructwo to niemałe zaskoczenie na lokalnym rynku public relations, od kilku lat będącym na fali wznoszącej. Tym bardziej że choć powstaniu Edelmana w Polsce lata temu towarzyszył biznesowo-towarzyski skandal i zarzuty o biznesową grę wbrew regułom, to niemal przez dekadę był to jeden z czołowych graczy w Polsce.

Choć Edelman Polska nigdy nie został przyjęty do Związku Firm Public Relations, w portfolio miał wielkie marki, np. Coca- -Colę, Marsa czy SC Johnson. Koniec końców był oddziałem największej niezależnej agencji PR na świecie z przychodami przebijającymi 1 mld USD rocznie. W Polsce amerykański gracz notował około 2 mln USD rocznych przychodów.

— W szczytowym momencie Edelman radził sobie całkiem nieźle, miał wielu dobrych, globalnych klientów. Wielkie zaskoczenie i szkoda, że w taki sposób żegna się z rynkiem. Agencja miała talent do wyłuskiwania dobrych specjalistów, nie miała jednak talentu do ich zatrzymywania na dłużej — uważa Sebastian Hejnowski, prezes MSL Group, drugiej co do wielkości agencji PR nad Wisłą.

Czyja broszka

Na rynku wrze od domysłów, dlaczego Amerykanie zdecydowali się na tak drastyczny krok.

— Regres zaczął się wraz z odejściem Barbary Kwiecień, która stawiała biznes Edelmana w Polsce. Potem agencja nie była w stanie zdobyć żadnego większego klienta i wypracować modelu biznesowego zapewniającego stały, odpowiednio wysoki profit macierzystej sieci — twierdzi były już pracownik Edelmana. To właśnie Barbara Kwiecień przez dekadę, do 2004 r., zarządzała agencją, do której sprowadziła zespół i klientów.

Menedżerka miała 49 proc. udziałów polskiego oddziału — dwa lata temu, gdy definitywnie rozstała się z firmą, odsprzedała je Amerykanom. Dziś prowadzi firmę produkującą m.in. unikatowe broszki. Na odchodnym Edelman nie zgasił jednak światła. Zostawi po sobie coś więcej niż prawnika odpowiedzialnego za likwidację biznesu. Warszawska agencja Lighthouse Consultants została jego wyłącznym przedstawicielem w Polsce. Coś się zaczyna.

Cyfrowy apetyt

— Nie przejmiemy z automatu klientów i pracowników Edelmana, będziemy indywidualnie negocjować. Wierzymy, że jesteśmy w stanie być co najmniej równie efektywni jak Edelman. Dla nas w afiliacji istotny jest dostęp do know-how i szkoleń Edelmana — twierdzi Przemysław Mitraszewski, partner zarządzający i współwłaściciel Lighthouse Consultants.

Mariaż z globalnym gigantem może być trampoliną do skoku na czołowe miejsca w branży. Dotychczas agencja zazwyczaj była tuż poza pierwszą PR-ową dziesiątką w Polsce. Jej największym klientem jest odzieżowy LPP.

— Powstawaliśmy w tym samym czasie co Edelman, więc mamy satysfakcję z tego, że to właśnie my zostaliśmy partnerem globalnej sieci. Edelman na świecie wyróżnia się kompetencjami w obszarze cyfrowym, w którym chcemy rozwinąć Lighthouse — tłumaczy Przemysław Mitraszewski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu