Linie British Airways postawiły na alians

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2001-05-17 00:00

Linie British Airways postawiły na alians

Ostra konkurencja na rynku lotniczym powoduje, że coraz więcej linii musi zaciskać pasa. British Airways, które przewodzą oneworld, stawiają na współpracę wewnątrz sojuszu. Firma zakłada, że za parę lat na rynku pozostanie tylko kilku dużych przewoźników.

Niedawno szwajcarska SAir- -Group przyznała się do poniesienia ponad 1 mln CHF (2,3 mln zł) strat w 2000 roku. Spółka tłumaczyła fatalne wyniki m.in. wzrostem prawie o 60 proc. cen paliwa. Tymczasem British Airways — chociaż w 2000 roku ich obroty rosły wolniej niż konkurencji — wiedzie się całkiem nieźle.

Wielkość i jakość

— Obecne spowolnienie gospodarcze na świecie przełoży się na wyniki przewoźników. Choć zawsze mamy do czynienia z wahaniami koniunktury, jestem dobrej myśli, że w długim okresie coraz więcej osób będzie latać samolotami — uważa Nira Dror, dyrektor zarządzający British Airways na kraje Europy Wschodniej i wschodnie kraje śródziemnomorskie.

Jednak w przyszłości — jej zdaniem — będzie działać tylko kilku wielkich przewoźników.

— Linie łączą się już od kilku lat. Za 10 lat powinno zostać 4-5 dużych przewoźników. Będą z nimi współpracować mniejsze, niskobudżetowe linie — prognozuje Nira Dror.

Nadal nie wiadomo, czy dojdzie do pierwszego wielkiego aliansu, który mógłby powstać po przyłączeniu się SAir, do którego należy LOT, do stworzonego przez British Airways oneworld. Zdaniem Niry Dror, oneworld czeka jeszcze wiele zmian związanych z dopracowaniem współpracy między 31 liniami, które go tworzą.

Jak oszczędzać

Wszystkie linie szukają oszczędności. Zdaniem Niry Dror, można ciąć koszty bez obniżania standardów i oszczędzania na pensjach pracowników, za co Lufthansa płaci teraz przynoszącymi miliony marek strat strajkami pilotów.

— Jest kilka sposobów redukowania kosztów. Obsługa klientów za pomocą Internetu to tylko jeden ze sposobów, który z powodzeniem stosujemy — uważa Nira Dror.

British Airways już półtora roku temu wprowadziły program, który ma zredukować koszty. Wymieniają też flotę i wprowadzają mniejsze samoloty. Dodatkowo zmniejszą moce przewozowe w ciągu trzech lat o 12 proc.

— Kupimy 67 nowych samolotów. Będą to airbusy A319 i A320, przeznaczone na krótkie trasy, oraz Boeingi 777 na szlaki transatlantyckie — mówi Nira Dror.

Spółka wprowadziła też bardziej rentowny podział pasażerów na klasy. Polega on na stworzeniu czterech klas na lotach transatlantyckich, m.in. klasy ekonomicznej o podwyższonym komforcie — World Traveller Plus. Jest to związane z rosnącym zapotrzebowaniem na miejsca o wyższym standardzie niż oferowane w klasie ekonomicznej.

— Na połączeniach między Polską a Wielką Brytanią w 2000 roku liczba klientów podróżujących w Club Europe, czyli klasie biznesowej, wzrosła o 15 proc. — twierdzi Emilia Osewska, dyrektor British Airways w Polsce.