Czytasz dzięki

Linie mogą stracić sloty w Warszawie

opublikowano: 12-07-2020, 22:00

Lotnisko Chopina chce uniknąć tłoku. Przewoźnicy będą musieli zmieniać godziny rejsów lub je likwidować.

W kwietniu 2019 r. Lotnisko Chopina obsłużyło prawie 1,5 mln pasażerów, a w kwietniu tego roku 13 tys. W maju dysproporcje były jeszcze większe: 1,6 mln do 6 tys. pasażerów. Dane dotyczące liczby pasażerów w czerwcu nie są jeszcze dostępne, ale życie powoli wraca na warszawskie lotnisko. 6 lipca odbyło się na nim 180 przylotów i odlotów, czyli tylko trzykrotnie mniej niż rok wcześniej.

Jak przed pandemią

— 14 lipca będzie ostatnim dniem obowiązywania rozporządzenia rządowego, ograniczającego możliwość lotów międzynarodowych z niektórychkrajów, w tym Turcji, Tunezji i Egiptu, czyli wakacyjnych kierunków, na które jest popyt. Jeśli zostaną otwarte, spodziewamy się dużego skoku. Zapotrzebowanie linii na sloty na koniec lipca stanowi 90 proc. tego sprzed pandemii. Dlatego musimy wprowadzić zasady, które zabezpieczą pasażerów przed tłokiem — mówi Piotr Rudzki, rzecznik prasowy Lotniska Chopina.

Przypomina sytuację z pierwszych dni akcji LOTdodomu, gdy do Warszawy przyleciały jednocześnie trzy dreamlinery. Potem wprowadzono zasadę, że pasażerowie czekali w samolotach na opuszczenie lotniska przez osoby z wcześniejszego rejsu.

— Chcemy uniknąć sytuacji, w których musielibyśmy przetrzymywać ludzi w samolotach, żeby nie było tłoku w terminalu — podkreśla Piotr Rudzki.

Nie będzie tak różowo

Z prognozami PPL dotyczącymi ruchu nie zgadzają się przedstawiciele branży.

— Nie mogę w to uwierzyć. Nikt w branży nie przewiduje, że pod koniec lipca rynek wróci do 90 proc. normalnego ruchu. Nawet jeśli zdarzy się taki cud, to PPL ma czas, aby się do tego przygotować organizacyjnie, zamiast wprowadzać procedury administracyjne ograniczające ruch. Zamiast się cieszyć, że branża szybko odżyje, planujemy jej sztuczne zamrażanie? — pyta Grzegorz Polaniecki, szef giełdowej linii czarterowej Enter Air.

— Ruch lotniczy odbudowuje się stopniowo i bardzo powoli. W sezonie letnim 2020 linie lotnicze deklarują, że spodziewany ruch będzie wynosił około 30 proc. wolumenów prognozowanych przed pandemią, tak więc infrastruktura portu w Warszawie spokojnie sprostatakiemu ruchowi. Także w związku ze spowolnionym wzrostem ruchu przewoźnicy są w trakcie rewizji slotów i wkrótce również one będą odzwierciedlały spadkowy ruch operacji — mówi Magdalena Mossakowska-Borys, dyrektor zarządzająca BARIP, Rady Przedstawicieli Linii Lotniczych w Polsce.

Zmianami nie martwi się narodowy przewoźnik.

— W związku z mniejszą skalą rejsów planowanych do obsługi w lipcu i sierpniu ograniczenia nie stanowią problemu dla naszych potrzeb operacyjnych. Podobne rozwiązania slotowe wprowadził port Kijów-Boryspol. Spodziewamy się, że wraz ze wzrostem liczby wznawianych rejsów i przy utrzymaniu dodatkowych wymogów sanitarnych podobne rozwiązania mogą przyjmować kolejne lotniska — komentuje biuro prasowe LOT-u.

Jak w Londynie

Koordynatorem slotów w Warszawie jest londyńska firma ACL. Podczas ostatniego komitetu koordynacyjnego, w którym uczestniczyli przedstawiciele ACL, PAŻP, przewoźników, lotniska i ULC (obserwator), pod głosowanie poddano zasadę zmniejszenia parametrów obowiązujących na Okęciu. Nowa lokalna zasada wejdzie w życie po podpisaniu przez prezesa ULC.

— Dokument jest obecnie analizowany przez urząd i zostanie zatwierdzony niezwłocznie po jej zakończeniu, jeżeli nie zostaną stwierdzone niezgodności z obowiązującymi przepisami prawa — mówi Karina Lisowska, rzeczniczka ULC.

— Dopóki nie zostanie zatwierdzona lokalna zasada, nie mogę podawać nowych wytycznych — mówi Piotr Rudzki.

Z informacji „PB” wynika, że cięcia mają być proporcjonalne, a przewoźnik, który o dany slot wystąpił wcześniej, będzie uprzywilejowany. Lokalne wytyczne mogą zostać wprowadzone wyłącznie na lotniskach, na których wprowadzono koordynację rozkładów lotów. W Polsce są to obecnie: Lotnisko Chopina, Port Lotniczy Kraków- Balice i Port Lotniczy Poznań- -Ławica. Warszawski port nie jest jedyny na świecie.

— Wiele portów wprowadziło lub robi przegląd zasad lokalnych, aby ograniczyć przepustowość ze względu na COVID-19. Rolą administratora jest przeprowadzenie redukcji w sposób uczciwy i niedyskryminujący — mówi Jon Rowell, szef działu koordynacji w firmie ACL, która poza portami w Warszawie i Poznaniu obsługuje 44 inne lotniska na świecie.

Nowe zasady wprowadził już m.in. Londyn Stansted.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane