Listy do redakcji

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-07-30 00:00

Liniowy dwugłos

Dopiero gdy wszystkie sąsiadujące kraje przejdą na liniowy („Podatek liniowy dla wszystkich przepadł”, „PB” nr 143 z 25 lipca), u nas zacznie się go brać na serio. A czy wtedy, gdy w ślad za sąsiadami przejdziemy już na liniowy, ktoś będzie pamiętał, że Balcerowicz proponował to już kilka lat temu? Nasze nieszczęście polega na tym, że gdy się trafi prawdziwy fachowiec i wizjoner, to otoczenie mu nie dorasta. Jerzy

Jak ludzie, którzy dorwali się do źródła z forsą, ośmielają się inspirować i nakłaniać innych do swoich egoistycznych pomysłów? Taki np. prezes Kott, pobierający miesięcznie 300 tys. zł (równowartość ponad 100 zwykłych pracowników) — jakie on miejsca pracy stworzył? Gdzie ten liniowy podatek obowiązuje i co daje? Na Łotwie — to ma być przykład dla nas? Skoro czerpiesz ponad miarę, to płać nawet 80 proc. bez żadnych ulg. eRKa

Zamknąć kurek

Te pieniądze („Na reformę górnictwa trzeba 6,1 mld zł”, „PB” nr 145 z 29 lipca) to zmarnowane środki. Całe lata będziemy dopłacać coraz więcej do tej paranoi. Te środki należy przekazać na zorganizowanie przedsiębiorstwa budującego w Polsce drogi, które powinno przejąć wszystkich zwalnianych z górnictwa w wyniku obcięcia dotacji. Może w ten sposób udałoby się choć jeden problem rozwiązać. A kopalnie nie zrestrukturyzują się nigdy, dopóki kasa państwowa jest dla nich otwarta jak dziurawy worek. Gdyby te marnowane środki udało się skierować na drogi, to wykorzystanie dotacji UE do autostrad byłoby fraszką. Drogi są u nas tak zaniedbane, że można by nawet wszystkich górników przesunąć do tej roboty, a i tak starczyłoby dla nich pracy na długie lata. Poraj

Pieniądze w błoto

Czy nie warto wreszcie zaprzestać tej idiotycznej formy „wspierania budownictwa mieszkaniowego” („TBS-y nie mogą sprostać wymogom stawianym przez BGK”, „PB” nr 145 z 29 lipca) i wyrzucania w błoto środków państwowych KFM? Jako doradca sejmowej komisji przedstawiłem model szwedzkiego Riksbyggen, który z działalnością „non profi” nie miał nic wspólnego. Jednak zaadaptowano część francuskiego Habitat i powstał knot legislacyjny pani Blidy. Na jakiej podstawie kalkuluje się dofinansowywanie po cenach rynkowych, kiedy faktyczny koszt budowy powinien być znacznie niższy (najwyżej 1400 zł za mkw.)? Jakim cudem najemcy mają spłacać kredyty, których nie otrzymali? Kredyt otrzymuje spółka prawa handlowego, która powinna prowadzić działalność dochodową i spłacać swoje zadłużenia — co to ma wspólnego z budownictwem społecznym? W. M. Konopacki — ICE