90,97 proc. uczestniczących w unijnym referendum Litwinów opowiedziało się za przystąpieniem do Unii Europejskiej. Przeciwko integracji głosowało 9,03 proc. wyborców - poinformowała w poniedziałek Komisja Wyborcza w Wilnie. Według wstępnych obliczeń frekwencja w referendum wyniosła ok. 60 proc. Ostateczne wyniki wyborów będą znane w czwartek.
- Litewskie referendum akcesyjne jest ważne - osiagnięto wymaganą frekwencję - poinformował wczoraj po południu Zenonas Vaigauskas, szef Głównej Komisji Wyborczej.
Referendum w sprawie przystąpienia Litwy do Unii Europejskiej po raz pierwszy trwało przez dwa dni, w sobotę i niedzielę. Lokale wyborcze były czynne do godz. 22.00, o trzy godziny dłużej, niż zazwyczaj. Po raz pierwszy też można było namawiać wyborców do uczestniczenia w referendum. Dodatkowo, uprawnieni do głosowania mogli wcześniej przesłać swoje głosy pocztą.
Zmiany w ordynacji wprowadzono, aby zapewnić wymaganą 50-proc. frekwencję. Jak się okazało, przyniosły one skutek. W sobotę frekwencja wyniosła zaledwie 23 proc. Dopiero w niedzielę większość Litwinów zdecydowała się na pójście do urn.
Podobnie jak w Polsce, przeciwnicy integracji głośno wyrażali obawy o odpowiednie zabezpieczenia lokali wyborczych w nocy z soboty na niedzielę. Według przedstawicieli litewskiej komisji wyborczej lokale były dobrze chronione. Urn strzegła policja, członkowie lokalnych komisji oraz dobrowolni obserwatorzy.
W niedzielę wieczorem prezydent Litwy Rolandas Paksas wyraził zadowolenie, że Litwini pomyślnie zdali egzamin obywatelski.
- Cieszę się i gratuluję wszystkim. Dziękuję również wyborcom i tym wszystkim, którzy włożyli tak wiele pracy, by ten egzamin został złożony pomyślnie - powiedział prezydent Paksas w niedzielę wieczorem.
DA