Litwini wzywają na Mispol

GRA
opublikowano: 2011-06-17 00:00

Warto sprzedać akcje w wezwaniu — uważa analityk BM BGŻ. Spółka nadwyrężyła zaufanie i nie zachwyca wynikami.

Warto sprzedać akcje w wezwaniu — uważa analityk BM BGŻ. Spółka nadwyrężyła zaufanie i nie zachwyca wynikami.

To już ostatni element w procesie przejmowania Mispolu, producenta m.in. pasztetów i konserw mięsnych, przez litewski fundusz NDX Energija. Wczoraj Litwini ogłosili wymagane prawem wezwanie. Mając 51,5 proc. akcji, wzywają do sprzedaży 14,5 proc., czyli tylu, by osiągnąć próg 66 proc. głosów. Cena to 7,2 zł, czyli dokładnie tyle, ile fundusz płacił w wezwaniu z listopada 2010 r.

— Przejęcie kontroli nad Mispolem można uznać za zamknięte. W długim terminie zgrupujemy zapewne nasze akcje w jednym podmiocie [teraz są w trzech — red.] — mówi Petras Jasinskas, szef NDX Energija.

7,2 zł to mniej, niż uzyskali w drodze operacji z wykorzystaniem wehikułów cypryjskich białostoccy przedsiębiorcy założyciele Mispolu. Im — za pakiet kontrolny — NDX Energija płacił 8,8 zł za papier.

Ale cena 7,2 zł i tak jest dla rynku atrakcyjna.

— Daje istotną premię w stosunku do aktualnego kursu [wczorajsze zamknięcie to 6,29 zł — red.]. Warto sprzedać akcje, ponieważ spółka nadwerężyła ostatnio zaufanie inwestorów, boryka się wciąż z problemem anulowania transakcji przejęcia PMB, a wynikami też nie zachwyca. Po zakończeniu wezwania kurs zapewne spadnie — podkreśla Tomasz Manowiec, analityk Biura Maklerskiego BGŻ.

Specjalista oczekuje jednak znaczącej redukcji zapisów.

— Spodziewam się, że na wezwanie odpowie Bakalland [ma 4 proc. — red.], co już wcześniej anonsował. To samo zrobi prawdopodobnie Marek Jutkiewicz [13 proc. — red.]. Ponadto fundusze chętnie będą sprzedawać akcje w wezwaniu drożej, by odkupić taniej. Chętnych może więc być wielu — przewiduje Tomasz Manowiec.

Marek Jutkiewicz nie chciał wczoraj ujawnić planów. Szef Bakallandu też jest dyskretny.

— Cena nie jest powalająca — komentuje enigmatycznie Marian Owerko, prezes Bakallandu.

Bakalland kupił papiery 18 miesięcy temu, kiedy sam rozważał przejęcie Mispolu. Pomysł nie został zrealizowany, ale akcje zostały w portfelu.

— Poczekam do zgromadzenia Mispolu [zwołane na 30 czerwca, a zapisy w wezwaniu rozpoczną się 7 lipca i potrwają do 20 lipca — red.]. Mam nadzieję usłyszeć od nowego właściciela słowo na temat strategii. Wtedy zadecyduję, czy zostanę w akcjonariacie, czy nie — mówi Marian Owerko.

Ma nadzieję, że Litwini położą nacisk na segment pet-food. Sam uważa ten sektor za bardzo obiecujący.

— Wystarczy przypomnieć niedawne przejęcie przez fundusz Advent International firmy Provimi, czyli największego konkurenta Mispolu [za prawie 200 mln EUR — red.]. To między innymi pokazuje, że kategoria jest rozwojowa — uważa Marian Owerko.