Litwini znów wzywają na Mispol

MICH
opublikowano: 2013-05-08 00:00

Dwa razy więcej za akcje proponuje NDX. To wciąż poniżej wartości spółki — odpowiada Bakalland.

Litewski fundusz NDX Energija, po fiasku grudniowego wezwania na Mispol, kiedy kupił 133 tys. akcji z ponad 6 mln, które chciał, podejmuje kolejną próbę przejęcia pełnej kontroli nad producentem konserw i dań gotowych. Kusi dwa razy wyższą ceną — 2,23 zł za akcję, podczas gdy poprzednio oferował 1,03 zł. „Cena zaproponowana w wezwaniu jest ponad 2 razy większa od średniej ceny akcji na GPW z ostatnich 6 miesięcy oraz o około 50 proc. większa niż kurs akcji w dniu poprzedzającym ogłoszenie wezwania” — napisano w komunikacie. Zapisy potrwają od 27 maja do 25 czerwca. Jednocześnie Litwini zapewniają, że będą poszukiwali „prawnych możliwości, aby zrekompensować akcjonariuszom Mispolu, którzy odpowiedzieli na pierwsze wezwanie, różnicę między ceną, za jaką akcje spółki zostały wówczas nabyte”.

— Cieszy nas decyzja o podwyższeniu ceny w wezwaniu. Decyzji o tym, co zrobimy z posiadanym pakietem, jeszcze nie podjęliśmy, ale zaproponowany przez NDX poziom ceny jest wciąż poniżej wartości spółki — mówi Marian Owerko, prezes Bakallandu, mniejszościowego akcjonariusza Mispolu (około 8 proc. akcji). Nieudane poprzednie wezwanie to niejedyny powód gęstniejącej atmosfery wokół Mispolu. Do walki o spółkę zgodnie ruszyli dwaj mniejszościowi akcjonariusze — Bakalland i OFE Polsat, niezależnie wnosząc w marcu i kwietniu pozwy przeciwko uchwale walnego o zniesieniu dematerializacji akcji spółki i wycofaniu ich z giełdy. Uzasadniali, że jest „sprzeczna z dobrymi obyczajami, godząca w interesy spółki i mająca na celu pokrzywdzenie akcjonariusza mniejszościowego”. Akcjonariusze porozmawiają ze sobą już w czwartek, na walnym zwołanym na żądanie Bakallandu.