Ruszyła produkcja w kompleksie Gillette wybudowanym za 120 mln EUR. Zatrudnienie zwiększają poddostawcy — Sonoco i Exel.
W fabryce wybudowanej przez Gillette w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE) już niedługo praca będzie wrzeć pełną parą. W trzech halach rozlokowały się Gillette, Sonoco, który pakuje jej wyroby, oraz Exel, który odpowiada za logistykę.
— Dostarczamy ludzi i know-how, natomiast budynek i sprzęt należy do Gillette. Obecnie przenosimy do Łodzi 50 linii produkcyjnych z całej Europy i ten proces zakończy się w pierwszym kwartale 2006 r. W tym momencie w Sonoco pracuje 500 osób, ale właśnie trwa nabór. Docelowo będziemy zatrudniać 1 tys. osób, w tym 700 na stałe — mówi Arkadiusz Nocuń, dyrektor finansowy Sonoco.
Exel również korzysta z hali wybudowanej przez Gillette. Firma zainwestowała w wózki widłowe i szkolenia dla pracowników.
— Operacje w naszej firmie ruszyły na początku tego miesiąca, magazyny wypełnione są w 20 proc. W tej chwili pracuje dla nas 40 osób, jednak przewidujemy zdecydowany wzrost zatrudnienia — mówi Adam Chazanow, prezes Exel.
Dla obu kooperantów Gillette jest jedynym klientem i to od jego decyzji zależy, jak będą się oni rozwijać.
— Gillette zamierza docelowo zatrudnić 1100 pracowników — mówi Karolina Kalamat z Gillette.
— W tej chwili pracuje tam około 600 osób. Cieszymy się, bo gdy wydawaliśmy zezwolenie, koncern zapowiadał, że w całym kompleksie będzie tylu pracowników. Tymczasem ta liczba zbliży się do 2 tys. — przewiduje Andrzej Ośniecki, prezes ŁSSE.
Gillette otrzymał na tę inwestycję 10 mln EUR grantu z budżetu państwa.