Czytasz dzięki

Logo NBA do (nie)zmiany

Fani Kobe Bryanta, słynnego koszykarza NBA, chcą oddać mu hołd i wrysować jego wizerunek w logo najlepszej koszykarskiej ligi świata

Kobe Bryant zginął 26 stycznia w katastrofie prywatnego helikoptera razem z jedną ze swoich córek i siedmioma osobami. Reakcje na tragedię pokazały nie tylko skalę popularności koszykarza, ale także determinację fanów. Nikyar Moghtader, jeden z jego kibiców z Kalifornii, przygotował petycję i opublikował ją na znanej platformie Change.org, z której korzystają osoby chcące nagłośnić jakiś problem i zdobyć dla niego poparcie społeczne. Zwykle chodzi o sprawy związane z łamaniem praw człowieka, ochroną środowiska, edukacją czy innymi kwestiami społecznymi. Tym razem temat jest inny.

Kobe Bryant zginął w wieku 41 lat, tuż po przejściu na
sportową emeryturę. Nowy etap dopiero się zaczął, ale już zdążył zdobyć Oscara
za najlepszy krótkometrażowy film animowany „Dear Basketball” i otworzyć
centrum treningowe Mamba Sports Academy. Fani żegnają go przy hali Lakersów,
ale w mieście pojawiły się też billboardy. Pozostawił żonę i trzy córki, w tym
jedną urodzoną w czerwcu 2019 r.
Zobacz więcej

KOSZ, OSCAR I RODZINA:

Kobe Bryant zginął w wieku 41 lat, tuż po przejściu na sportową emeryturę. Nowy etap dopiero się zaczął, ale już zdążył zdobyć Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany „Dear Basketball” i otworzyć centrum treningowe Mamba Sports Academy. Fani żegnają go przy hali Lakersów, ale w mieście pojawiły się też billboardy. Pozostawił żonę i trzy córki, w tym jedną urodzoną w czerwcu 2019 r. Mike Blake

„Z racji przedwczesnej i niespodziewanej śmierci wielkiego Kobe Bryanta apelujemy, by jego wizerunek został uwieczniony w nowym logo NBA. Podpisz tę petycję i dołącz do tej inicjatywy!” — czytamy w krótkim opisie petycji.

Propozycja błyskawicznie zyskała poparcie miliona osób, później kolejnego, a w końcu liczba sygnatariuszy zbliżyła się do 3 mln. Dla porównania: żadna z petycji opublikowanych w tym roku nie uzyskała nawet miliona podpisów. Z biznesowego punktu widzenia to ciekawy wątek, bo chodzi przecież o nawoływanie do zmiany logo organizacji, która generuje miliardy dolarów i zarządza jedną z najsilniejszych marek na świecie. Zmiany chcą natomiast jej oddani fani, a więc klienci. Jeden z nich wywołał dyskusję i dzięki wsparciu wpływowych ludzi pomysł rozniósł się po sieci w zawrotnym tempie. Zmianę poparli m.in. Snoop Dogg, Justin Bieber i Naomi Campbell.

Wszystko dzieje się w czasie żałoby po śmierci wielkiego idola i człowieka, który walnie przyczynił się do budowy potęgi ligi. NBA na razie milczy, a podpisów pod petycją przybywa. O co chodzi fanom? Proponują, żeby zmienić sylwetkę koszykarza widoczną w słynnym logo i umieścić tam wizerunek Bryanta, który w charakterystycznym dla siebie stylu rzuca piłkę do kosza lub biegnie na połowę przeciwnika. Niewinny pomysł przerodził się w poważną dyskusję, więc w skrzynkach mejlowych NBA zaczęły się pojawiać pytania mediów.

Telewizja CNN przypomina, że obecne trójkolorowe logo używane jest od początku lat 70. i przeszło do tej pory tylko niewielki lifting fontu. Przedstawia biegnącego z piłką Jerry’ego Westa, jednego z najbardziej znanych koszykarzy tamtych czasów. Nawiasem mówiąc to właśnie on, będąc generalnym menedżerem Los Angeles Lakers, wymienił w 1996 r. znakomitego środkowego Vlade Divaca na młodziutkiego Bryanta. Licealista oczarował go na pokazowym treningu.

Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
×
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Dan Wetzel z Yahoo Sports nazwał pomysł „wspaniałym sentymentem”, ale oczywiście nie wierzy w powodzenie, choćby petycję podpisało jeszcze więcej osób. Zaznacza, że choć twórca logo wielokrotnie przyznawał, że inspirował się zdjęciem Westa, to sama liga nigdy nie przyznała, że znajduje się tam postać konkretnego gracza. Poza tym, jeśli chciałaby umieścić tam jakiegoś konkretnego zawodnika, to Bryant znalazłby się wprawdzie na krótkiej liście najpoważniejszych kandydatów, ale od razu rozpoczęłaby się dyskusja, czy nie powinien to być jednak ktoś inny, np. Magic Johnson, Larry Bird, Julius Erving, Tim Duncan lub LeBron James.

Michael Jordan raczej odpada, bo jego wizerunek uwieczniony na słynnym zdjęciu zrobionym w czasie wykonywania wsadu już stał się marką i logo marki odzieżowej Jordan należącej do koncernu Nike. „Newsweek” dotarł do Alana Siegela, który kiedyś zaprojektował logo NBA, a dziś jest szefem firmy konsultingowej Siegelvision, która w swoim portfolio ma logotypy takich marek, jak Bloomberg, The Rockefeller Group, NPR i MIT Sloan Management. Projektant powiedział magazynowi, że jest dumny ze swojego dzieła, ale jeśli gracze i komisarz ligi zechcą zmiany, to wyrazi poparcie dla tego pomysłu.

Dan Feldman z NBC Sports uważa natomiast, że kluczowe mogą być pieniądze, gdyż West nigdy nie nalegał na wynagrodzenie za ewentualne użycie jego wizerunku, więc utrzymanie obecnego logo jest bezpieczne pod względem finansowym. Uważa ponadto, że takie pomysły nie są odpowiednią reakcją na śmierć koszykarza i radzi poczekać, aż emocje opadną przed podjęciem decyzji tak naprawdę na wiele następnych dekad.

Kobe Bryant spędził w NBA 20 lat, grając tylko w jednym klubie — Los Angeles Lakers. Zdobył pięć tytułów mistrzowskich, dwa razy był najbardziej wartościowym graczem finałów i dodał do kolekcji dwa złote medale olimpijskie. Serwis MarketWatch informuje, że po tragedii kibice zaczęli wykupywać buty i pamiątki z nim związane. Koncern Nike potwierdził, że wyprzedał w swoim sklepie internetowym wszystkie produkty sygnowane nazwiskiem zawodnika.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane