LOKALNI OPERATORZY IDĄ NA RĘKĘ KLIENTOM BIZNESOWYM

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 13-01-2000, 00:00

LOKALNI OPERATORZY IDĄ NA RĘKĘ KLIENTOM BIZNESOWYM

Prawdziwa batalia o względy abonentów telefonii stacjonarnej rozpocznie się dopiero po uwolnieniu rynku połączeń międzymiastowych i międzynarodowych

Wprawdzie rynek połączeń lokalnych został zliberalizowany i w każdym z 49 byłych województw powinien działać przynajmniej jeden konkurent TP SA, to tak naprawdę narodowy operator wciąż ma przygniatającą przewagę. Już teraz jednak klienci biznesowi przystępując do sieci niezależnego operatora mogą liczyć na upusty. Prawdziwa batalia cenowa ruszy natomiast po całkowitym uwolnieniu rynku.

Dopiero całkowite uwolnienie rynku spowoduje, że wybór operatora nabierze realnego znaczenia i zdecyduje o wysokości rachunków, jakie zapłacimy. W 2000 r. otrzymamy możliwość wyboru operatora, który będzie dla nas świadczył połączenia międzystrefowe. Na rynku będzie działać czterech graczy, a ceny na pewno spadną. O ile? — trudno na razie prognozować. Optymiści twierdzą, że nawet o 30-40 proc.

Konkurenci TP SA nie zrażają się jednak przywilejami, jakie wciąż przysługują narodowemu operatorowi, i agresywnie zabiegają o zwerbowanie do własnej sieci abonentów biznesowych. Dlaczego zależy im na firmach? One bowiem generują największy ruch w sieci, a zatem dają najwięcej zarobić.

Ceny bez znaczenia

Podstawowa broń stosowana zwykle w walce o klienta, czyli rywalizacja cenowa, nie odgrywa na razie na polskim rynku dużej roli. Wysokość wszystkich stawek za połączenia — z wyjątkiem rozmów lokalnych — ustala TP SA. Pozostali gracze nie mają tutaj nic do powiedzenia, muszą się dostosować. Owszem, zdarza się, że u lokalnych operatorów (tak naprawdę liczy się tylko trzech: Netia, Telefonia Lokalna i El-Net) jeden impuls w ruchu lokalnym kosztuje od 1 do 3 gr taniej. Jeśli w firmie jest kilkaset telefonów, to warto się zastanowić nad zmianą operatora. U lokalnych graczy często jest także tańszy o parę złotych abonament miesięczny, a co ważniejsze jest możliwość wyboru z co najmniej dwóch ofert.

Dla tych, którzy dzwonią często — abonament jest droższy, ale tańsze impulsy. Dla tych, którzy dzwonią rzadziej, zasady są odwrotne. El-Net daje także upusty klientom, które w zależności od generowanego ruchu na łączach wynoszą nawet do 10 proc. Popularne staje się również promowanie własnej sieci przez upusty na rozmowach między abonentami danego operatora, przykładowo: Telefonii Lokalnej czy El-Netu. Na jednym impulsie można zyskać 1-2 gr.

Słabe punkty

Swoją strategię marketingową lokalni gracze opierają zatem na wykorzystaniu słabych stron narodowego operatora. W grę wchodzą takie elementy jak: zakres świadczonych usług, czas oczekiwania na podłączenie do sieci, gwarantowany serwis oraz jakość obsługi klienta. TP SA bardzo szybko się jednak uczy. Przede wszystkim szybko wprowadza dodatkowe usługi dla swoich klientów. Wciąż nie najlepiej funkcjonuje natomiast w tej firmie obsługa klienta oraz serwis, choć i tak znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Znaną przypadłość TP SA momentalnie starają się wykorzystać lokalni gracze. Netia przykładowo wprowadziła gwarantowany przez 24 godziny czas napraw wszystkich usterek. Jeśli łączność nie zostanie w tym czasie przywrócona, to klient otrzymuje bonifikatę wysokości jednej opłaty abonamentowej.

Kolejną metodą walki o klientów biznesowych są promocje. Lokalni operatorzy proponują atrakcyjne bonifikaty dla tych firm, które przykładowo zrezygnują z usług TP SA i przejdą do ich sieci. Na takiej operacji klient biznesowy — nie dość, że nic nie płaci za zmianę operatora — zyskuje jeszcze bonifikatę w postaci nowoczesnych telefonów i faksów. Wszyscy niezależni gracze zapewniają natomiast, że do klientów biznesowych podchodzą bardzo elastycznie i przewidują możliwość negocjacji indywidualnych warunków płatności. Tego, na jaką bonifikatę może liczyć firma przy zmianie operatora, nie wiadomo dokładnie. Warto jednak odbyć rozmowę z przedstawicielami takiej firmy. Podobno można całkiem sporo zyskać.

Usługi te same

Większość nowoczesnych usług stosowanych w telefonii stacjonarnej oferuje zarówno TP SA jak i najwięksi wśród lokalnych operatorów. Narodowy operator zdecydowanie pokonał konkurentów na jednym polu. Wprowadził inteligentną sieć telefoniczną. Dzięki niej można zwiększyć zakres świadczonych usług o blisko 30. Nikt oprócz TP SA nie wprowadził dotychczas takiej sieci, a daje ona wiele korzyści klientom biznesowym. Dostają możliwość wprowadzenia linii bezpłatnej, ulgowej, firmowej czy teległosowania. Przewagą TP SA jest również oferowany dostęp do Internetu. Tylko El-Net wśród niezależnych operatorów oferuje taką usługę, a Netia rozpocznie ją dosłownie na dniach — jej szefowie zapowiadają przygotowanie bardzo korzystnej oferty. Już teraz trwają testy nowych rozwiązań internetowych przygotowanych przez Netię.

TP SA uruchomiła pod koniec 1999 r. usługę poczty głosowej. Oferują ją również Netia, Telefonia Lokalna i El-Net. Rywale wygrywają jeszcze z TP SA nowocześniejszą siecią. Narodowy operator w wielu miejscach w Polsce wciąż korzysta z przestarzałych urządzeń. Wszystkie pozostałe atuty są po jego stronie i pewnie jakiś czas tak jeszcze pozostanie. Optymiści twierdzą, że nie dłużej niż dwa lata.

Wstyd nie mieć

Z drugiej strony, brak w ofercie takich usług jak ISDN czy CENTREX powinien już na starcie dyskwalifikować operatora. Wszyscy liczący się na rynku gracze oferują te usługi. Istotą ISDN jest możliwość jednoczesnego przesyłania obrazu, głosu i danych. Transmisja danych w sieci ISDN jest realizowana w oparciu o technologię cyfrową, która gwarantuje krótki czas nawiązywania połączenia oraz jego wysoką jakość. ISDN daje ponadto możliwość wprowadzenia dodatkowych usług, m.in.: identyfikacji połączenia przychodzącego oraz osiągniętego, informacje o opłacie i czasie trwającego połączenia, blokowanie telefonu, połączenie konferencyjne, pozwalające abonentowi prowadzić rozmowy z pięcioma osobami, czy wideokonferencje.

Kolejną przydatną dla biznesu usługą jest CENTREX. Dzięki niej możliwe jest stworzenie grupy biznesowej obejmującej oddziały przedsiębiorstwa rozlokowane w różnych budynkach, dzielnicach miasta, a nawet miejscowościach. Realizacja takiego przedsięwzięcia przy zastosowaniu tradycyjnych rozwiązań wymaga instalacji odrębnych central abonenckich w każdym oddziale z osobna, co naraża klienta na dodatkowe koszty inwestycji i eksploatacji. W przypadku usługi CENTREX taki problem nie istnieje. Połączenia wewnątrz danej firmy czy grupy są bezpłatne.

Tomasz Siemieniec

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / LOKALNI OPERATORZY IDĄ NA RĘKĘ KLIENTOM BIZNESOWYM