Lokale z segmentu popularnego lub średniego — na każdym można zarobić. Pytanie tylko: ile i w jakim czasie?
Większość mieszkań z segmentu popularnego kupuje się na własny użytek. Ale niektórzy traktują to jak inwestycję, licząc na szybki i łatwy zarobek na wynajmie. Dotyczy to zwłaszcza niewielkich lokali w atrakcyjnych dzielnicach, dobrze skomunikowanych z innymi częściami miasta.
Na wynajem…
— Zwrot z wynajmu jest porównywalny z wysokością oprocentowania na lokatach bankowych. Zaletą inwestycji w mieszkania jest bezpieczeństwo, jest to jednak inwestycja długoterminowa i uwolnienie kapitału może zająć więcej czasu niż zakończenie lokaty bankowej, co wielu inwestorów traktuje jako wadę. Plusem takiej inwestycji jest wzrost wartości nieruchomości po latach — wyjaśnia Małgorzata Pajor, dyrektor biura Ober-Haus.
Zdaniem Tatiany Świderskiej, doradcy finansowego z Xelionu, bezpośrednia inwestycja w mieszkanie nie jest jednak dla każdego. Wymaga dużego zaangażowania kapitału i charakteryzuje się niską płynnością. Może zatem być dobra dla osób, które dysponują dużą gotówką i mogą ją zamrozić na nieokreślony czas. Sama transakcja zakupu często długo trwa i wymaga poświęcenia czasu (obejrzenie nieruchomości, sprawdzenie stanu prawnego itp.).
…i na sprzedaż
Innym sposobem na zarobek jest kupno mieszkania na początku budowy. Podczas tzw. przedsprzedaży deweloperzy często proponują znacznie niższe — nawet o 20 proc. — ceny niż później. Wynika to z konieczności osiągnięcia przez dewelopera odpowiedniego poziomu przedsprzedaży, by mógł uzyskać finansowanie z banku. Później inwestor może sprzedać nieruchomość z większym zyskiem. Wadą takiej transakcji jest jednak to, że deweloper może nie zrealizować projektu, a niekiedy także odmowa banków finansowania zakupu nieruchomości w tak wczesnej fazie cyklu budowlanego.
— Zakładana średnioroczna stopa zwrotu z inwestycji w nieruchomości wynosi kilka procent, są jednak okresy przyspieszonego wzrostu i okresy spadkowe. Często nie zauważamy krótkoterminowych zmian cen, bo akurat nie planujemy sprzedaży mieszkania, a chcemy zrobić to za kilka lat, licząc na większy zysk — wyjaśnia Tatiana Świderska.
Mimo kryzysu, który dotknął rynek, zakup nieruchomości wciąż jest uważany za jedną z najbezpieczniejszych lokat kapitału.
— Nasycenie rynku jest zupełnie inne niż kilka lat temu, ale i świadomość kupujących jest o wiele większa. Paradoksalnie można stwierdzić, że kryzys przyczynił się do rozwoju rynku nieruchomości mieszkaniowych. Sprawił, że w sektorze popularnym i średnim powstają mieszkania o wiele lepiej dostosowane do potrzeb i możliwości klientów — sumuje Małgorzata Pajor.
