Lokator pod nadzorem

opublikowano: 15-08-2016, 22:00

Wynajem mieszkania studentom to szansa na zarobek, ale też ryzyko.

Największym wzięciem cieszą się lokale w pobliżu uczelni albo dobrze z nią skomunikowane. Właścicielom takich nieruchomości eksperci radzą jednak ostrożność, by nie żałowali decyzji o wynajmie, a pieniędzy z inwestycji nie musieli przeznaczać na remont.

— Najlepiej porozmawiać z każdym z lokatorów oddzielnie, ustalić zasady i konsekwencje ich złamania. Można też sprawdzić profile kandydatów na portalach społecznościowych. Jeśli najemca jest typem imprezowicza, a jego konto pełne jest zdjęć z prywatek, może to oznaczać np. ryzyko konfliktów z sąsiadami — uważa Jarosław Sadowski z Expandera. Podstawowym dokumentem, który chroni właściciela w przypadku ewentualnych problemów z lokatorem, jest umowa najmu. Do wyboru są dwa jej rodzaje — zwykły i najmu okazjonalnego. W drugim przypadku niezbędne jest poświadczenie notarialne, co się wiąże z dodatkowymi kosztami, daje jednak szansę na sprawniejszą eksmisję, jeśli najemca nie wywiąże się z obowiązków. Lokator musi bowiem przedstawić zaświadczenie, że w razie wystąpienia określonych komplikacji wyprowadzi się do innego lokalu. Co ważne, właściciel tej drugiej nieruchomości musi w tym samym dokumencie wyrazić na to zgodę. W przypadku studentów będzie to najprawdopodobniej dom rodzinny.

— W umowie należy zawrzeć też zapisy dotyczące wysokości opłat, terminu ich regulowania oraz kaucji, a także postanowienia dotyczące ewentualnych wizyt właściciela w mieszkaniu lub listę sprzętów i mebli przekazanych do użytkowania lokatorom. Na dokumencie powinni się podpisać wszyscy lokatorzy, w ten sposób będą solidarnie odpowiadali na ewentualne szkody — opisuje Jarosław Sadowski. Warto rozważyć również zakup ubezpieczenia, które ochroni przed skutkami nieszczęśliwych zdarzeń. Powinni zrobić to zwłaszcza właściciele, którzy zainwestowali w remont mieszkania. Podstawowa polisa dotyczy zdarzeń losowych i pożarów. Eksperci radzą jednak uzupełnić ją o ubezpieczenie OC, które zabezpieczy posiadacza przed kosztami roszczeń, jeśli np. w wyniku awarii dojdzie do zalania mieszkania sąsiada.

— Taka polisa zadziała, jeśli awaria powstała z przyczyn niezależnych od lokatora, gdyż nasze ubezpieczenie nie obejmuje szkód wyrządzonych przez niego. Jeśli natomiast to najemca np. zapomniał zakręcić kran, od niego możemy domagać się zapłaty za poniesione straty. On również może się jednak ubezpieczyć na taką ewentualność — wyjaśnia Michał Glizia, Avivy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu