Sąd podtrzymał wyrok orzekający, że Elektrim powinien spłacić długi wobec obligatariuszy. To kolejna decyzja, która nie kończy sporu.
Sąd w Londynie odrzucił apelację Elektrimu dotyczącą wcześniejszego wyroku sądu powszechnego, który orzekł, że obligacje spółki są wymagalne od początku roku.
— Niezwłocznie po doręczeniu przez sąd treści orzeczenia Elektrim zamierza złożyć wniosek o możliwość wniesienia apelacji do Izby Lordów — informuje Ewa Bojar, rzecznik spółki.
— Od wyroku nie ma już odwołania. Sąd ostatecznie stwierdził, że spółka czterokrotnie złamała umowę regulującą warunki spłaty długu — mówi Kamila Górecka, rzecznik obligatariuszy.
Bez prawników
Wczorajsza rozprawa odbyła się, mimo że prawnicy Elektrimu kilka dni temu odmówili dalszego reprezentowania spółki. Warszawska firma bezskutecznie wnioskowała o jej odroczenie z uwagi na brak czasu na znalezienie nowej kancelarii. Sąd stwierdził jednak, że zaistniały ważne okoliczności, które usprawiedliwiały rezygnację kancelarii. Jakie? Tego Elektrim nie wyjaśnia.
Wierzyciele są przekonani, że wczorajszy wyrok sądu kończy przepychanki dotyczące stwierdzenia wymagalności długu. Idąc ich tokiem rozumowania, Elektrim powinien natychmiast spłacić blisko 2 mld zł. Jednak nie zrobi tego. Przedstawiciele spółki wielokrotnie mówili, że termin spłaty długu to połowa grudnia. Spłata zobowiązań w tym terminie też jednak stoi pod znakiem zapytania. Elektrim informował bowiem, że otrzymał od komornika pismo, w którym zakazuje mu podejmowania konkretnych działań. To efekt złożonego (przez kogo — nie wiadomo) do sądu wniosku o sprawdzenie, czy umowa regulująca warunki spłaty wciąż obowiązuje.
Brakujące ogniwo
— 15 listopada odbędzie się niejawne posiedzenie sądu, który kilka miesięcy temu odrzucił nasz wniosek o upadłość Elektrimu. By przekonać sędziego do naszych racji, brakowało nam właśnie orzeczenia sądu londyńskiego — mówi Kamila Górecka.
Co ciekawe, dziś obligatariusze zaprosili dziennikarzy na konferencję dotyczącą złożenia skargi na Polskę w oparciu o dwustronny traktat chroniący prawa inwestorów na terenie naszego kraju.