Los holdingu: wróżenie z fusów

Marcin Goralewski, Artur Szymański, Katarzyna Ostrowska
17-09-2002, 00:00

Co będzie dalej z Elektrimem? To trudne, jeśli wręcz nie pozbawione sensu pytanie, bo to nieprzewidywalna spółka bez jakiejkolwiek wiarygodności — odpowiadają analitycy. Ich zdaniem, nie można wykluczyć upadłości holdingu, ale i układ z wierzycielami nie będzie zaskoczeniem. Zdania są nadal podzielone.

Radosław Solan

BDM PKO BP

- Jakiekolwiek prognozowanie dalszego rozwoju sytuacji jest właściwie niemożliwe. Obligatariuszom brakuje dobrej woli (wczoraj wierzyciele wycofali ofertę zakupu Elektrimu Telekomunikacji), a zarząd ma wysokie wymagania. Ewentualne negocjacje utrudnia fakt, że Elektrim już zachowuje się nie fair. Zarząd Elektrimu składając wniosek o upadłość wytrącił argument wierzycielom, ale nadal możliwe jest, że obligatariusze sami też złożą taki wniosek. Być może pogodzą się oni z faktem, że otrzymają pieniądze, dopiero kiedy majątek holdingu wyprzeda syndyk. Pewnie nie dostaną 100 proc., ale redukcję proponuje im także zarząd Elektrimu.

Grzegorz Stulgis

Credit Suisse Asset Management

- Elektrim to duża spółka i sądzę, że nie upadnie. Nie będzie już jednak blue chipem warszawskiej giełdy. Jej kapitalizacja będzie mała, do czasu aż wszystkie rzeczy zostaną wyjaśnione, a to może trwać latami.

Elektrim będzie walczyć o przetrwanie. Walka o jego aktywa będzie zacięta. Akcjonariuszom niewiele zostanie pieniędzy, bo ich kosztem zdobędą je wierzyciele. Dobrze by się stało, gdyby obligatariusze darowali Elektrimowi długi, a w zamian dostali jego aktywa, np. w postaci akcji Elektrimu Telekomunikacji i następnie wprowadzili tę spółkę na giełdę. Wówczas zdrowa struktura zastąpiłaby Elektrim.

Marcin Sójka

DM BGŻ

- Nie sądzę, aby zarząd Elektrimu miał jakieś szanse na zawarcie porozumienia z obligatariuszami. Dlatego też scenariusz upadłości lub ewentualnie układu w upadłości jest bardzo realny. Minął już prawie rok od momentu rozpoczęcia negocjacji z wierzycielami i nic się nie zmieniło. Trzeba pamiętać, że obligatariusze też mają swoich właścicieli, których cierpliwość może się skończyć. Być może lepiej zamknąć tę inwestycję i poszukać zysku gdzie indziej.

Grzegorz Lityński

DM BZ WBK

- Elektrim jest spółką nieprzewidywalną. Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz przewlekłych negocjacji czy bardzo przewlekłego postępowania upadłościowego. Porozumienie między obligatariuszami a zarządem wydaje się bardzo mało realne. Słowa prezesa Elektrimu o braku możliwości współpracy z wierzycielami traktowałbym dosłownie. Drobnym inwestorom trzeba przypomnieć, że akcje holdingu są chyba trwale zakwalifikowane do kategorii bardzo spekulacyjnych.

Tomasz Binkiewicz

DM BOŚ

- Wycofanie wniosku o upadłość jest bardzo mało prawdopodobne. Zależy to od obligatariuszy, którzy ocenią, czy upadłość Elektrimu przyniesie im więcej korzyści czy strat. Jeśli stwierdzą, że bankructwo będzie im nie na rękę, wówczas złagodzą swoje nieprzejednane stanowisko, co może zaskutkować wycofaniem przez zarząd spółki wniosku o upadłość i zawarciem ostatecznego porozumienia. Miejmy nadzieję, że tym razem nie zostanie ono zerwane przez spółkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski, Artur Szymański, Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Los holdingu: wróżenie z fusów