Liczba przewożonych ładunków towarowych przez LOT Cargo z roku na rok spada. Jednak firma spodziewa się poprawy koniunktury i wzrostu obrotów w związku z rozpoczynającym się na świecie ożywieniem gospodarczym. Szansą jest też wejście Polski do Unii Europejskiej, ponieważ znikną instytucjonalne i celne ograniczenia w transporcie.
Dla lotnictwa cywilnego, w tym dla Polskich Linii Lotniczych LOT SA, szczególnie dramatyczny był 2001 r. Nastąpiła kumulacja negatywnych zjawisk: słabnąca koniunktura gospodarcza, kłopoty członków sojuszu Qualiflyer-Swissair i Sabena, tragiczny atak terrorystyczny z 11 września, a wreszcie dodatkowe obciążenie, jakim okazały się koszty wdrażania planu rozbudowy siatki połączeń w związku z przekształcaniem Warszawy w regionalne centrum przesiadkowe (hub). Bezpośrednim efektem tej sytuacji dla Biura Cargo i Poczty okazał się spadek ilości przetransportowanych ładunków, które w 2002 r. osiągnęły 20,4 tys. ton frachtu (w roku 2001 — 21,1 tys. ton). Spośród przetransportowanych przesyłek w 2002 r. 11 proc. stanowiły przewozy krajowe, a 89 proc. — zagraniczne.
Zajmujące się organizacją transportu towarowego Biuro Cargo i Poczty korzysta z floty 51 samolotów pasażerskich PLL LOT. Polski przewoźnik nie posiada samolotów all cargo przeznaczonych wyłącznie do przewozu ładunków.
— Popyt na czartery cargo w Polsce jest niewielki. Do przewozu ładunków w 80 proc. wykorzystujemy samoloty LOT-u. Na pozostałe 20 proc. przewozów składają się dwa elementy. Pierwszym są umowy z innymi przewoźnikami (specjal prorejt agreement), którzy przewożą nasze przesyłki na trasach, gdzie LOT nie lata, np. Frankfurt-Tokio, Nowy Jork-Los Angeles. Drugim — samochodowy transport truckami na odcinkach od lotniska do lotniska. Regularnie jeździmy na tereny byłego Związku Radzieckiego oraz do Frankfurtu. Transportujemy towar wysokoprzetworzony oraz przesyłki, w przypadku których szczególnie liczy się szybkość i bezpieczeństwo przewozu: sprzęt IT, maszyny, towary o zaawansowanej technologii, a także... gazety — mówi Iwona Korpalska, dyrektor Biura Cargo i Poczty PLL LOT SA.
Mimo niekorzystnej koniunktury w poprzednich latach, przedstawiciele LOT Cargo spodziewają się wzrostu liczby przesyłek i poprawy wyników w nadchodzącym okresie.
— Liczymy na zmiany, które nastąpią po wejściu Polski do UE. Wówczas będziemy mieć do czynienia z łatwiejszą procedurą tranzytową i udogodnieniami celnymi. Transport stanie się szybszy. Mamy nadzieję, że Warszawa na europejskiej mapie lotniczej oznaczona zostanie jako dogodne miejsce tranzytowe — to również przyczyni się do poprawy wyników. Z przeprowadzonych przez nas badań banchmarkingowych, porównujących nasze koszty do generowanych przez inne linie lotnicze, wynika, że zyskowność przewozów LOT Cargo jest wysoka — wyjaśnia Edyta Wiland-Rogulska, kierownik działu sprzedaży i marketingu Biura Cargo i Poczty.
— Transport towarów drogą lotniczą jest pierwszym barometrem gospodarki krajowej. Szacunki mówią, że jeśli gospodarka państwa odnotuje wzrost na poziomie 8 proc., to przewóz frachtu lotniczego osiągnie poziom wzrostu 2 proc. W roku 2003 już zaobserwowaliśmy wzrost przewozów cargo, a więc ożywienie się rozpoczęło. Z drugiej strony przewozy cargo w trakcie roku nie podlegają tak dużej sezonowości, jak to jest widoczne w przypadku przewozów pasażerskich. Generalnie dla cargo najlepszy okres trwa od września do grudnia. Jednak w ubiegłym roku bardzo dobre wyniki odnotowaliśmy w maju. Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia biznesplanu na lata 2004- -06 — dodaje Iwona Korpalska.
Biuro Cargo i Poczty postrzega Unię Europejską raczej w kategorii szans niż zagrożeń.
— Nie prowadzimy żadnych specjalnych przygotowań do akcesji. Zachodnia konkurencja dawno do Polski wkroczyła. Gigantem jest oczywiście Lufthansa Cargo, która znalazła się na pierwszym miejscu wśród konkurentów LOT-u w dziedzinie importu, natomiast w eksporcie jest to UPS. W gronie stałych rywali pozostaje też oczywiście Air France oraz British Airways. Przewóz frachtu drogą lotniczą od dawna jest umiędzynarodowiony. Biuro Cargo i Poczty współpracuje na bazie umów dwustronnych z austriackim i niemieckim przewoźnikiem. Obecnie prowadzimy rozmowy z Lufthansą o przewozach transportowych ciężarówkami do Europy — mówi Iwona Korpalska.