Od 2 do 30 listopada LOT nie może wykonać żadnego lotu do Chin — zdecydował CAAC, tamtejszy urząd lotnictwa cywilnego. To kara za wwiezienie 10 pasażerów z koronawirusem. Informacja na ten temat pojawiła się na stronie internetowej CAAC — informuje portal pasazer.com.
— Nie otrzymaliśmy na razie żadnej oficjalnej noty ze strony chińskiej — mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u.
Dodaje, że zgodnie z zasadami obowiązującymi wszystkich przewoźników obsługujących rejsy do Chin, każdy pasażer musi przedstawić negatywny wynik testu PCR na COVID-19, potwierdzony dodatkowo przez aplikację (w przypadku obywateli Chin) lub bezpośrednio przez ambasadę (w przypadku obywateli innych państw). Pasażerowie rejsu z Warszawy do Tiencin, który odbył się 15 października, wypełnili te przepisy. 10 z nich miało jednak po przylocie pozytywne testy na koronawirusa. Szczęście w nieszczęściu: decyzja chińskich władz lotniczych nie jest dla polskiej linii problemem, bo rejs z 15 października był ostatni w sezonie letnim.
— Zakończyliśmy połączenia do Tianjin zaplanowane na sezon letni i wystąpiliśmy z wnioskiem o możliwość ich przedłużenia. Pod koniec zeszłego tygodnia otrzymaliśmy zgodę na wykonywanie rejsów do Chin także w sezonie zimowym. Planujemy wznowić loty pomiędzy Warszawą a Tianjin od 9 grudnia, bilety na te rejsy niedługo pojawią się w sprzedaży. Pracujemy też nad lotami do Pekinu — mówi Krzysztof Moczulski.
Jeszcze nie wiadomo, z jaką częstotliwością LOT będzie realizował rejsy do Chin. Przed pandemią cztery razy w tygodniu latał na lotnisko główne w Pekinie, a trzy razy w tygodniu — na najnowsze: Pekin- Daxing. W 2019 r. przewiózł do Państwa Środka ponad 35 tys. pasażerów, a w drugą stronę ponad 36 tys.