PLL LOT mógłby uwolnić środki finansowe zamrożone w spółkach zależnych — uważają analitycy. Ich zdaniem, duże szanse miałaby sprzedaż ich pakietów na rynku publicznym.
PLL LOT musi szukać wyjścia z trudnej sytuacji finansowej. Z jednej strony prowadzone są poszukiwania inwestora, który mógłby zastąpić bankrutujący Swissair Group, dotychczasowego partnera strategicznego przewoźnika. Z drugiej — prowadzona jest restrukturyzacja LOT, a jednym z jej elementów, obok m.in. redukcji zatrudnienia, może być sprzedaż spółek zależnych.
Najbardziej prawdopodobna jest sprzedaż 51 proc. udziałów w LOT Ground Services, spółce świadczącej usługi lotniskowe. Sprzedaż tych udziałów, jeśli dojdzie do skutku, nie będzie jednak ofertą publiczną. Pakietem tym zainteresowany jest bowiem drugi wspólnik — Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, które z kolei jest właścicielem WAS, spółki świadczącej na warszawskim lotnisku usługi o takim samym profilu, jak LOT GS.
— Chcemy jak najszybciej przesądzić o losach tej spółki — mówi Ryszard Cebula, rzecznik prasowy PPL.
Wyprzedaż aktywów nie związanych bezpośrednio z prowadzoną przez LOT działalnością będzie — obok leasingu zwrotnego samolotów — jednym z najważniejszych elementów restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
— Sprzedaż części aktywów uwolni zamrożone środki finansowe, których LOT bardzo potrzebuje — mówi Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.
Przedstawiciele przewoźnika nie są jednak skorzy do komentowania informacji o ewentualnym odchudzeniu swojego portfela inwestycyjnego.
Wiadomo, że obecnie przedsiębiorstwo zaangażowane jest finansowo w szesnaście podmiotów. Na liście znajdują się takie spółki, jak EuroLot, LOT-Usługi Lotniskowe w Krakowie i LOT-Usługi Lotniskowe w Gdańsku czy LOT Catering, a także spółki nie związane bezpośrednio z działalnością lotniczą, takie jak Casinos Poland (33, 33 proc.), LIM Joint Ventures (50 proc.) oraz Petrolot (49 proc.).
— Portfel spółek wydaje się na tyle atrakcyjny, że sprzedaż pakietów mogłaby odbyć się przez rynek finansowy — mówi Marek Świętoń.
Trudno wyrokować, czy zarząd LOT zdecyduje się na taki krok. Analitycy podkreślają, że znacznie szybciej można uwolnić środki sprzedając akcje w bezpośredniej transakcji z inwestorem zewnętrznym.
— To prostsze, a jednocześnie w przypadku niektórych spółek, np. Casinos Poland, jedyne możliwe rozwiązanie — mówi jeden z analityków.
Na pewno zastrzyk w postaci spó-łek LOT mógłby wydźwignąć przeżywający regres rynek kapitałowy.
— Wszystko zależy od ceny i wyników osiąganych przez te podmioty — mówi Krzysztof Misiak, szef działu analiz DM BZ WBK.
Zdaniem innego analityka, za publiczną emisją przemawia też fakt, że LOT do końca czerwca 2002 r. ma zapewniony byt dzięki gwarancjom rządowym, w związku z tym dysponuje czasem na przygotowanie publicznej emisji.
Z bilansów spółek, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że kondycja finansowa większości z nich nie jest zła. W 2000 roku prawdopodobnie tylko EuroLot przyniósł straty (blisko 7,2 mln zł).
Trudno oszacować wysokość środków, jakie LOT mógłby uzyskać ze sprzedaży akcji i udziałów w spółkach zależnych. W raporcie rocznym za 2000 rok podano, że wartość udziałów PLL LOT w tych podmiotach wynosiła 79,85 mln zł. Suma ta nie obejmowała jednak zapewne udziałów mających charakter inwestycji kapitałowych. Zgodnie z przepisami, sprawozdania tych spółek nie są uwzględniane w wynikach skonsolidowanych. Do takich inwestycji należy LIM Joint Ventures, Petrolot czy Casinos Poland.