LOT walczy o czartery

MB
opublikowano: 2009-05-26 00:00

Pod marką Charters linie chcą przewieźć ponad 400 tys. pasażerów. I przyzwoicie zarobić.

Pod marką Charters linie chcą przewieźć ponad 400 tys. pasażerów. I przyzwoicie zarobić.

Raz kozie śmierć — uznał nowy zarząd PLL LOT i mimo przeżywanych kłopotów postanowił powalczyć o rynek czarterowy. Od 1 czerwca siedem samolotów LOT zacznie obsługiwać klientów biur turystycznych. Do końca roku pod marką LOT Charters firma chce przewieźć co najmniej 400 tys. pasażerów i zdobyć 25 proc. rynku. Wcześniej czarterami zajmowała się lotowska spółka Centralwings. Pod koniec marca zarząd postanowił jednak zamknąć taniego przewoźnika, który w 2008 r. przyniósł blisko 300 mln zł straty.

LOT nie ujawnia, ile pieniędzy pochłonęła budowa nowej marki czarterowej. Zarząd zapewnia, że jest oszczędny.

— Planujemy użyć sił własnych, wykorzystamy samoloty i pilotów LOT — podkreśla Andrzej Kobielski, dyrektor biura czarterów.

Za wszystko ma zapłacić LOT, choć w 2008 r. jego strata przekraczała 600 mln zł.

— Mamy pieniądze na inwestycje — zapewnia członek zarządu Paweł Pudłowski.

Skąd, nie wiadomo. Zarząd jest pełen optymizmu.

— Pierwszy rok działalności będzie obciążony kosztami otwarcia, ale mimo to liczymy na przyzwoity dwucyfrowy zysk z LOT Charters na koniec 2009 r. — mówi Andrzej Kobielski.

Władze przewoźnika przyznają, że to trudny rok dla lotniczej branży. Mimo kryzysu postanowiły uruchomić nową markę, bo w ostatnich 10 latach ruch czarterowy jako jedyny utrzymywał stały wzrost na poziomie 9-11 proc.

— Spodziewamy się, że tendencja wzrostowa się utrzyma, choć na nieco niższym poziomie — mówi Andrzej Kobielski.

Współpracę z LOT Charters nawiązało już kilkunastu operatorów, m.in. Orbis Travel, Rainbow Tours i TUI.