Lotnicy z Bydgoszczy mają megakontrakt

Paulina Sztajnert
12-08-2003, 00:00

Wojskowe Zakłady Lotnicze, które zajmowały się naprawą radzieckich odrzutowców, będą naprawiać kanadyjskie ATC.

Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy złapały Pana Boga za nogi. Firma, która zajmowała się głównie remontowaniem wojskowych samolotów MIG-29, SU-22 oraz Iskra, postawi pierwsze kroki w lotnictwie cywilnym. Co ciekawe, stanie się to za sprawą offsetu na samoloty F-16 dla polskiej armii. Kanadyjska firma ATC będzie zlecać bydgoskim zakładom remont samolotów King Air 90 i King Air 100. Są to maszyny dyspozycyjne, czyli przewożące do 10 osób.

— Oferta kanadyjskiego partnera to dla nas szansa przełamania impasu — mówi płk Jan Żuk, dyrektor WZL w Bydgoszczy.

Nic dziwnego. Kondycja WZL nie jest rewelacyjna. Wynik finansowy spółki za 2002 r. był bliski zera. Jan Żuk odmawia jednak podania konkretnych danych.

— ATC zobowiązał się zainwestować 272 mln USD w ciągu 10 lat. Daje to w sumie gwarancję na naprawę 300 samolotów. Wejście na rynki lotnictwa cywilnego w przeddzień przystąpienia do UE otwiera przed WZL-2 nowe możliwości — mówi płk Jan Żuk.

To również dobra wiadomość dla 650-osobowej załogi WZL, od której oddala się widmo ewentualnych zwolnień.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Sztajnert

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Lotnicy z Bydgoszczy mają megakontrakt