Jego zdaniem, pierwsze są dużo bardziej niedowartościowane. Cena docelowa akcji Lotosu to 72,50 zł — prawie 45 proc. więcej, niż wynosi kurs na GPW. Cena docelowa Orlenu (127 zł) jest natomiast o niespełna

15 proc. wyższa od kursu rynkowego. Analityk podkreśla, że planowana przez Lotos rozbudowa instalacji opóźnionego koksowania (DCU) powinna poprawić ekspozycję rafinerii na olej napędowy i dzięki temu umożliwić zwiększenie korzyści z ograniczenia szarej strefy paliwowej. Zdaniem Łukasza Prokopiuka, dzięki instalacji można oczekiwać zwiększenia rocznego EBITDA o około 300 mln zł, a niewykluczone, że nawet o 500-600 mln zł rocznie. Specjalista uważa, że poprawiające się wyniki i bilans spółki doprowadzą do tego, że osiągnie ona potencjał wypłaty dywidendy w 2018 r. na poziomie 4 proc. W przypadku PKN Orlen analityk DM BOŚ podkreśla pozytywne skutki, jakie ograniczenie szarej strefy ma dla segmentu detalicznego — zmniejsza bowiem dostępność tanich produktów i efektywnie podwyższa marże detaliczne, co w połączeniu z dobrymi perspektywami gospodarki i stosunkowo niskimi cenami ropy stwarza doskonałe warunki dla tego segmentu.
4 Tyle z dziesięciu ostatnich rekomendacji dla Lotosu brzmi „kupuj”. Tylko jedna „redukuj”, pozostałe są neutralne. Średnia z cen docelowych to 58,8 zł.