Lotos poczeka na Petrobaltic

Paweł Janas
opublikowano: 2003-08-28 00:00

Połączenie Grupy Lotos i Petrobalticu może się opóźnić. Na przeszkodzie stoi ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Resort skarbu i Nafta Polska stają na głowie, by proces przyspieszyć.

Wniesienie do Grupy Lotos akcji Petrobalticu, spółki zajmującej się wydobyciem ropy naftowej spod dna Bałtyku, miało przebiec sprawnie i szybko. Okazuje się jednak, że proces ten może znacznie się opóźnić, odsuwając w czasie utworzenie konkurencyjnej do PKN Orlen grupy naftowej, skoncentrowanej wokół pomorskiej rafinerii.

— Zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, wniesienie akcji bezpośrednio przez Skarb Państwa musiałoby zostać poprzedzone rozpisaniem przetargu na wybór doradcy prywatyzacyjnego i wykonaniu wielu analiz prawno-finansowych takiej operacji. W najlepszym wypadku Petrobaltic można byłoby wnieść do Grupy Lotos dopiero w połowie przyszłego roku — mówi osoba związana z procesem przekształceń własnościowych w sektorze naftowym.

Resort skarbu zaproponował więc inne rozwiązanie.

— Analizy przygotowane w resorcie wskazują, że proces ten można przyspieszyć wnosząc akcje Petrobalticu najpierw do Nafty Polskiej, a dopiero potem do Grupy Lotos. Nafta Polska czeka jeszcze jednak na analizy własnych prawników — twierdzi nasz rozmówca.

Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej, mówił w lipcu, że tworzenie procedur powołania grupy, umożliwiających włączenie rafinerii południowych i Petrobalticu do gdańskiej rafinerii, powinno zakończyć się w ciągu trzech miesięcy.

Nafta Polska zamierza rozpocząć wkrótce badanie finansowe Petrobalticu.

— Proces ten rozpoczniemy najprawdopodobniej we wrześniu. Przewidujemy, że potrwa około dwóch tygodni — mówił niedawno Krzysztof Mering, rzecznik Nafty Polskiej.

Paweł Olechnowicz, szef pomorskiej rafinerii, podkreślał wielokrotnie, że włączenie Petrobalticu w struktury Lotosu miałoby „zrekompensować” wejście w jej skład rafinerii południowych. Ich wartość może bowiem negatywnie wpłynąć na bilans pomorskiej rafinerii.