Lotos zebrał kasę nawydobycie ropy z Bałtyku

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-08-26 00:00

Złoże na dnie morza może zaspokoić 14 proc. rocznego polskiego zapotrzebowania. Są już pieniądze na jego uruchomienie

Do końca 2015 r. bałtyckie złoże B8, należące do gdańskiego Lotosu, ma zacząć produkować ropę naftową. Zależy już na tym nie tylko samemu Lotosowi, ale również trzem instytucjom, które podpisały wczoraj umowę finansowania prac. Na projekt wart 1,8 mld zł Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR), Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Pekao wyłożą razem ok. 1 mld zł. Resztę da sam Lotos. W nowatorskiej formule.

WŁASNE ŹRÓDŁO: Dariusz Kacprzyk, prezes BGK, Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, Włodzimierz Karpiński, szef resortu skarbu, Mariusz Grendowicz, szef Polskich Inwestycji Rozwojowych, oraz Diego Biondo, wiceprezes Pekao, zapalili zielone światło dla inwestycji, dzięki której do pomorskiej rafinerii co roku będzie płynąć 250 tys. ton ropy. [FOT. ARC]
WŁASNE ŹRÓDŁO: Dariusz Kacprzyk, prezes BGK, Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, Włodzimierz Karpiński, szef resortu skarbu, Mariusz Grendowicz, szef Polskich Inwestycji Rozwojowych, oraz Diego Biondo, wiceprezes Pekao, zapalili zielone światło dla inwestycji, dzięki której do pomorskiej rafinerii co roku będzie płynąć 250 tys. ton ropy. [FOT. ARC]
None
None

— To pierwszy w Europie Środkowej i Wschodniej projekt obejmujący wydobycie ropy naftowej i realizowany w formule project finance — podkreśla Mariusz Grendowicz, prezes Polskich Inwestycji Rozwojowych.

Oszczędnie z kasą podatnika

Formuła project finance zakłada m.in. wsparcie inwestora kapitałem dłużnym. W przypadku złoża B8 PIR wyłoży 430 mln zł, a prywatne Pekao i państwowy BGK 660 mln zł, zrzucając się po połowie. Dla PIR, wehikułu inwestycyjnego działającego od czerwca 2013 r., którego zadaniem jest wspieranie krajowych projektów infrastrukturalnych, to pierwsza transakcja. W tej chwili ma na kontach 1,2 mld zł gotówki, uzyskanej ze sprzedaży akcji PGE, wniesionych wcześniej przez skarb państwa.

— Projekt B8 pokazuje idealnie, do czego zostaliśmy powołani — do wydawania pieniędzy podatników w taki sposób, by kwota naszego zaangażowania była możliwie najmniejsza, ale wartość uruchomionej dzięki nim inwestycji — jak największa — mówi Mariusz Grendowicz.

Przy projekcie B8 PIR nie tylko wyłożył pieniądze, ale wziął też na siebie część ryzyka, w tym wahania cen ropy naftowej. To o tyle istotne, że zobowiązania wobec Pekao i BGK spłacać będzie spółka celowa z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży ropy naftowej, a banki z zasady chętniej finansują projekty o przewidywalnych przychodach. Gotówka na kontach PIR pozwoli mu prawdopodobnie na sfinansowanie kolejnych inwestycji w tym roku.

— Spodziewam się, że do końca tego roku podpiszemy jeszcze dwie lub trzy umowy, z czego jedna lub dwie, obejmą projekty energetyczne — zapowiada Mariusz Grendowicz.

Pracom na złożu B8 będzie się przyglądać również rząd, nie tylko z powodu zaangażowania w ten projekt podmiotów państwowych. Projekt wpisuje się w strategię zwiększania bezpieczeństwa energetycznego państwa. Tym istotniejszą, im silniejszą formę przybiera konflikt rosyjsko-ukraiński. — Fale Bałtyku są dziś spokojne, ale na Wschodzie wody są rozkołysane. Dlatego budujemy nowoczesny i zdywersyfikowany system dostaw i produkcji energii — podkreśla Włodzimierz Karpiński, minister skarbu. Potencjał wydobywczy złoża B8 oszacowano na 3,5 mln ton ropy naftowej, co stanowi 14 proc. rocznego zapotrzebowania kraju na ropę. Roczne wydobycie sięgnie, według szacunków, ok. 250 tys. ton. Dlatego B8 jest dla ministra elementem długoterminowej układanki energetycznej, obok nowych bloków węglowych budowanych w Kozienicach, Opolu i Jaworznie oraz obok budowanego terminalu LNG w Świnoujściu.

Kolejka inwestycji

Dla Lotosu B8 to jedna z kilku strategicznych inwestycji na najbliższe lata. Ma jeszcze w planach uruchomienie prac na dwóch kolejnych złożach na Bałtyku, tym razem gazowych, B4 i B6, oraz dalszą ekspansję na norweskiej części morza Bałtyckiego, czyli przejęcia kolejnych koncesji. Szykuje się też do budowy instalacji opóźnionego koksowania, która pozwoli poszerzyć gamę produktów. Sfinansowaniu tej inwestycji, szacowanej na nieco poniżej 0,5 mld EUR, pomoże emisja akcji z prawem poboru. 8 września będzie nad nią głosować walne zgromadzenie Lotosu.

— Mam nadzieję, że akcjonariusze podejmą pozytywne decyzje. Analizujemy tę kwestię — mówi enigmatycznie Włodzimierz Karpiński pytany o nastawienie resortu skarbu do emisji. Skarb kontroluje 53 proc. kapitału Lotosu. Spółka nie kryje, że bez jego wsparcia emisja nie dojdzie do skutku. Sygnały wskazują jednak, że poparcie będzie. Niewykluczone, że wśród finansujących instalację koksowania pojawią się znów PIR.

— Rozmawiamy na ten temat — przyznaje Mariusz Grendowicz. PIR mają też potencjalnie uczestniczyć w wielomiliardowej inwestycji w kompleks petrochemiczny, który Lotos ma realizować wspólnie z nawozową grupą Azoty. Projekt jest jednak na razie na etapie analiz.

— Inwestycje uczynią z Lotosu najnowocześniejszą rafinerię w regionie — podkreśla Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu.