LPP łagodzi obawy Atlantica

Jarosław Królak
opublikowano: 2006-12-22 00:00

LPP, producent bielizny marki Esotiq, zmienił swą stronę internetową, by uniknąć posądzeń o nieuczciwą konkurencję dla marki Mistique.

19 grudnia na przykładzie dwóch producentów bielizny opisaliśmy często spotykany w internecie proceder tzw. kradzieży ruchu. Jeszcze dwa dni temu, szukając w internecie informacji o bieliźnie marki Mistique (Atlantic), po wstukaniu adresu www.mistique.pl lub www.mistique.com.pl, automatycznie, wbrew swej woli, trafialiśmy na stronę konkurencyjnej marki Esotiq, należącej do LPP. Atlantic podejrzewał LPP o nieuczciwą konkurencję oraz wprowadzanie klientów w błąd. Nie wykluczał skierowania sprawy do sądu. Z kolei LPP odrzucał oskarżenia i zapewniał o swej niewinności.

Po naszym tekście sytuacja uległa naprawie. Obecnie po wpisaniu adresów www.mistique.pl oraz www.mistique.com.pl znajdziemy się oficjalnie na stronie www.esotiq.pl.

— Z całym tym zamieszaniem nie mamy nic wspólnego. To nie my zarejestrowaliśmy domeny z nazwą konkurencyjnej marki. To nie są nasze metody. Jednak w takiej sytuacji musieliśmy zareagować. Teraz jeśli internauta zostanie przekierowany na naszą stronę, to będzie wiedział, że to nasza strona — mówi Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.

Obie strony nie wykluczają, że padły ofiarą internetowego cwaniaka. Ta wersja jest wielce prawdopodobna, ponieważ właścicielem obu domen, mistique.pl oraz mistique.com.pl, jest nieznana osoba fizyczna. Osoba ta zarejestrowała domeny w lutym 2006 r., czyli pół roku przed rynkowym startem marki Mistique. W październiku zaś Atlantic dostał anonimową ofertę kupna obu domen za spore pieniądze. Nie zgodził się. Zarejestrował wolną domenę www.mistique.eu.

— Wygląda na to, że ktoś musiał dowiedzieć się sporo wcześniej, że na rynek ma wejść marka Mistique, i szybko zarejestrował obie domeny. Zapewne w celach zarobkowych — domyśla się wiceprezes LPP.

Zdaniem prawników, jeśli Atlantic chciałby uzyskać obie felerne domeny, to powinien wystąpić do NASK w celach ustalenia właściciela domen i przerejestrowania ich na siebie, powołując się na swój znak towarowy.