
Maseczki z zagranicy i od krawcowych
Gdy w Polsce zaczęła rosnąć liczba zakażonych koronawirusem i okazało się, że personel medyczny pilnie potrzebuje masowych ilości środków ochronnych, właściciel marek Reserved, Mohito, Sinsay, Cropp oraz House nie czekał z założonymi rękami. – Pomoc potrzebującym jest wpisana w DNA naszej firmy, nie wyobrażam sobie pozostania bezczynnym wobec obecnej sytuacji w naszym kraju i regionie. Od zawsze pomagaliśmy i nadal będziemy wspierać tych, którzy tego najbardziej potrzebują. Jako polska firma rodzinna działająca już w 39 krajach cieszymy się, że nasze budowane przez lata relacje z zagranicznymi partnerami biznesowymi, tym razem pomagają też w zapewnieniu niezbędnego asortymentu polskim szpitalom – mówi Marek Piechocki, prezes LPP. Co oznacza to w praktyce?

LPP przeznaczyło milion złotych na zakup maseczek ochronnych dla placówek medycznych. Już 100 tys. z nich trafiło do 40 szpitali zakaźnych i innych ośrodków. Pierwotnie miały to być wyłącznie placówki z Pomorza i Małopolski, ale firma otrzymuje prośby o pomoc również z innych części Polski, na które na bieżąco reaguje. Kolejne partie maseczek docierają do potrzebujących każdego dnia. To m.in. budowane przez wiele lat relacje z partnerami biznesowymi z Chin umożliwiają marce pomoc na taką skalę. Dzięki wieloletniej współpracy z kluczowymi producentami z tego kraju, LPP może też aktywnie wspierać polski rząd w procesie zakupu i transportu do Polski najbardziej potrzebnych środków ochrony, takich jak maseczki, płyny do dezynfekcji, kombinezony czy termometry. W tej kwestii spółka jest w stałym kontakcie z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Zakup potrzebnych produktów to jednak nie wszystko. Producent odzieży szybko zaangażował także potencjał swoich pracowników, którzy zajęli się szyciem bawełnianych maseczek. Oznacza to, że krawcowe przygotowujące na co dzień prototypy ubrań z nowych kolekcji znanych brandów, teraz szyją maseczki ochronne dla personelu niemedycznego. Ich pierwsze partie już trafiły m.in. do takich placówek jak Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Gdańsku czy gdański Dom Pomocy Społecznej Ostoja, a następne niebawem dotrą do kolejnych ośrodków. W tym zakresie LPP podjęło współpracę z Fundację Nielada Historia, która w ramach akcji #ngosySZYJĄMASKI3city dystrybuuje maseczki do najbardziej potrzebujących placówek.

#LPPpomaga nie tylko szpitalom
Choć o potrzebach służb medycznych słyszy się w ostatnim czasie najwięcej (co zrozumiałe, bo przecież ratują nasze zdrowie i życie), epidemia koronawirusa oddziałuje na całe społeczeństwo. W związku z wprowadzeniem nauki zdalnej z trudnościami borykają się m.in. placówki opiekuńczo-wychowawcze. Często w takich ośrodkach z jednego komputera korzysta bowiem nawet kilkanaścioro podopiecznych. LPP, które od lat podejmuje aktywności na rzecz przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu, dostrzegło ten problem. Żeby wspierać równy dostęp do edukacji, przekazało 100 komputerów dla podopiecznych Fundacji Dla Rodziny Ogniska Nadziei, Fundacji Rodzinny Gdańsk, Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznej oraz Towarzystwa Nasz Dom w Krakowie. – Nauczanie zdalne, które wymusiła epidemia koronawirusa, to dla nas spore wyzwanie, ponieważ sprzętowo nie byliśmy na to przygotowani. Komputery, które dostaliśmy od LPP, z pewnością pomogą naszym podopiecznym w nauce. Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę pomoc – komentuje Rafał Tomaszewski, dyrektor Domów dla Dzieci Fundacji Rodzinny Gdańsk.
W ostatnich latach sporo mówi się o społecznej odpowiedzialności biznesu. W obliczu epidemii koronawirusa wiele firm wykazuje się nią w praktyce, angażując swoje środki, zespół oraz międzynarodowe relacje biznesowe dla wspólnego dobra. Postawa godna naśladowania i kontynuowania!